Poniedziałek, 21 stycznia 2019

imieniny: Agnieszki, Jarosławy, Epifaniego

RSS

Spółdzielnia wyłączyła dłużnikom prąd. Ale czy legalnie?

23.06.2017 19:00 | 12 komentarzy | juk

Małżeństwo z Pszowa przez prawie dwa tygodnie żyło bez prądu. Energetyka twierdzi, że go nie wyłączyła. W tym samym czasie prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Orłowiec, w której zasobach mieszkanie się znajduje, żądał spłaty zadłużenia, powstałego na mieszkaniu.

Spółdzielnia wyłączyła dłużnikom prąd. Ale czy legalnie?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Anna i Arkadiusz przy ul. Witolda w Pszowie, mieszkają od kilku lat. Wychowują wspólnie dwójkę dzieci. Syn z poprzedniego małżeństwa Arka odwiedza ich w weekendy. Małżeństwo poprosiło naszą redakcję o pomoc. – Od 31 maja nie mamy w mieszkaniu prądu – płacze do słuchawki pani Ania.

Prąd za spłatę nieswoich długów

Spółdzielcze mieszkanie należy do jej męża Arka. – W 2012 r. była żona męża wyprowadziła się z tego mieszkania, zostawiając je w fatalnym stanie. Wszystko było zadłużone. Czynsz od wielu miesięcy nie był płacony, prąd również – mówi Ania. Długi na mieszkaniu wynosiły około 11 tys. zł. Kiedy małżeństwo się tu przeprowadziło, w pierwszej kolejności spłacone zostały rachunki za prąd. – Należności zostały opłacone i energetyka podpięła wszystko. Nadal w mieszkaniu nie było jednak prądu. Okazało się wtedy, że to spółdzielnia odłączyła jego dopływ – mówi Ania.

– Długo się starałam, żeby nam prąd z powrotem włączyli. Chodziłam do prezesa. Wręcz się poniżałam – wspomina mieszkanka Pszowa. Ten miał powiedzieć, że prąd wróci jak całe zadłużenie zostanie spłacone. Jednak dla Ani i jej męża była to kwota zbyt duża, do jednorazowej spłaty. Po wielu rozmowach i prośbach ustalono, że małżeństwo wpłaci tysiąc zł. Po uiszczeniu tej kwoty prąd wrócił do mieszkania.

Ludzie:

Mariusz Ganita

Mariusz Ganita

Były Radny Miasta Wodzisławia Śląskiego, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Orłowiec" w Rydułtowach