Poniedziałek, 25 marca 2019

imieniny: Marioli, Dyzmy, Wieńczysława

RSS

Kosztowna ścieżka rowerowa na dawnym torowisku

19.06.2017 19:00 | 0 komentarzy | art

Godów zrezygnował na razie z budowy ścieżki rowerowej, która ma biec po szlaku zlikwidowanego odcinka linii kolejowej nr 159

Kosztowna ścieżka rowerowa na dawnym torowisku
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Powodem rezygnacji z budowy ścieżki rowerowej jest ogromny koszt realizacji tego zadania, znacznie przewyższający sumę, którą na ten cel chciała wydać gmina. Ta ogłosiła przetarg na budowę ścieżki rowerowej wraz z infrastrukturą towarzyszącą, biegnącej od granicy z Jastrzębiem przez Godów, w kierunku Łazisk – w sumie ma powstać 2,8 km ścieżki. Po otwarciu ofert okazało się, że najtańsza wynosi ponad 2,6 mln zł. To o pół miliona złotych więcej niż zakładała gmina. - A jeszcze firma stwierdziła, że coś źle przeliczyła i koszt może być większy – mówi Tomasz Kasperuk, zastępca wójta Godowa. W urzędzie gminy uznali, że tyle za budowę ścieżki rowerowej nie zapłacą, bo koszt byłby zbliżony do kosztu budowy nowej drogi. Dlatego gmina unieważniła przetarg. - Na podobny krok zdecydowały się również Zebrzydowice – mówi Mariusz Adamczyk, wójt Godowa. Zebrzydowice podobnie jak Godów chcą wybudować ścieżkę w ramach tego samego projektu (docelowo ścieżka ma połączyć gminę Godów, Jastrzębie i Zebrzydowice).

Włodarzy gminy zaznaczają, że unieważnienie przetargu nie oznacza całkowitego upadku koncepcji. - Czekamy obecnie na decyzję kontrolera projektu odnośnie zmiany nawierzchni ścieżki, bo to ten element okazał się najdroższy – mówi Tomasz Kasperuk.

Ścieżka rowerowa miała być gotowa jeszcze w tym roku, ale po unieważnieniu przetargu termin ten stoi pod dużym znakiem zapytania. - Być może przesuniemy zakończenie zadania na przyszły rok – mówi Kasperuk.

Gmina chce budować ścieżkę, żeby wykorzystać dawne torowisko, a także dworzec kolejowy w Godowie, gdzie miałaby powstać m.in. izba pamięci. Zdaniem włodarzy nie ma obecnie szans, by w bliskiej przyszłości torowisko znów mogło pełnić pierwotną funkcję, tzn. mogła zostać na nim uruchomiona linia kolejowa. - Przypomnę, że niemal wszystkie obiekty inżynieryjne na tym szlaku, takie jak wiadukty zostały zlikwidowane. Ich odbudowa wiązałaby się z olbrzymimi kosztami. W PKP nie ma planów odtworzenia tej linii – mówi Mariusz Adamczyk.

(art)