Czwartek, 19 września 2019

imieniny: Januarego, Konstancji, Teodora

RSS

Blokada przy wadze kopalnianej w Radlinie! Interweniowała policja

24.05.2017 19:00 | 9 komentarzy | juk

Przez limity na kopalniach kierowcy muszą czekać na węgiel nawet cztery dni. Do tego czują się źle traktowani. Mają tego dość. Zdesperowani zatarasowali drogę przy wadze kopalnianej w Radlinie, tak aby nikt nie mógł wyjechać.

Blokada przy wadze kopalnianej w Radlinie! Interweniowała policja
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Niedawno opisywaliśmy sytuację mieszkańców regionu, którzy mieli spore problemy z zakupem węgla na kopalniach. Wówczas do wagi kopalni w Radlinie ustawiały się długie kolejki. Ale większość kierowców odchodziła z kwitkiem, bo kopalnia przeznacza do sprzedaży zbyt mało węgla. Do tematu wracamy, bo od tamtej pory sytuacja się nie poprawiła. Przeciwnie, jest gorzej.

Czekają i... nic

Rankiem 19 maja zadzwonili do nas zdesperowani kierowcy. Powiadomili nas o nerwowej sytuacji przy wadze kopalni w Radlinie i poprosili o interwencję. – Chcemy kupić węgiel jako osoby indywidualne. Czekamy w kolejce dwa, a czasem nawet cztery dni. Jesteśmy jak żebracy czekający na jałmużnę. A przecież mamy pieniądze. Tylko węgla dla nas nie ma – mówią rozżaleni kierowcy, których zastaliśmy przy kopalnianej wadze. Dodają, że problem dotyczy nie tylko kopalni w Radlinie, ale też innych, które należą do Polskiej Grupy Górniczej (PGG).

Ważenie kontrolne? Ale po co?

Feralnego dnia, gdy doszło do blokady, jeden z kierowców kupił węgiel. Jednak podczas załadunku kazano mu jechać na wagę, aby dokonać ważenia kontrolnego. – Czekałem na węgiel dwa dni, a teraz mam jechać, ważyć, wysypać się i co? Przyjadę tu z powrotem, to zostanę bez węgla – mówi Marek z Wodzisławia Śl. Dodaje, że kopalnia ma własny samochód, na którym może dokonać ważenia. Kierowca pyta, kto zapłaci mu za jeżdżenie na wagę i z powrotem oraz za stracony czas. – Jak widać, jestem potencjalnym złodziejem – dodaje z żalem Marek.

Zapytaliśmy będącego na miejscu pracownika PGG o powody całego zmieszania. Wyjaśnił, że od czasu do czasu kopalnia wykonuje kontrolne ważenie. – Panowie mają żal, że nie ma węgla, że długo czekają i że źle ich traktujemy. Sytuacja została postawiona na ostrzu noża. Dlatego postanowiliśmy wezwać policję – tłumaczy Ireneusz Burdziałowski z PGG.