środa, 26 kwietnia 2017

imieniny: Marzeny, Klaudiusza, Marceliny

RSS

Kebabizm czyli niedobra zmiana

13.04.2017 07:00 | 7 komentarzy | web

Ze swojskiego „Mikrusa” na Ogrodowej zrobiła się kebabiarnia. Zamiast restauracji w hotelu Polonia należącej do Śląskiego Szlaku Kulinarnego powstała meksykańska „sieciówka”.

Kebabizm czyli niedobra zmiana
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Złośliwy komentarz tygodnia Bożydara Nosacza

Ze swojskiego „Mikrusa” na Ogrodowej zrobiła się kebabiarnia. Zamiast restauracji w hotelu Polonia należącej do Śląskiego Szlaku Kulinarnego powstała meksykańska „sieciówka”. Wiem, wiem, mamy wolny rynek, wolny wybór, głosujemy na to co chcemy swoimi portfelami i żołądkami. Nie widzę też nic złego w tym, że lubimy nowinki i wiem, że dla większości kontakt z egzotyczną kuchnią jest możliwy jedynie w wersji nieoryginalnej (czyli w Polsce, a nie np. w Meksyku czy Indiach). Jest też dla mnie jasne, że nie każdy musi lubić żurek, pierogi, bigos, tatara czy golonkę. Ale jednak mi żal, że tak łatwo oddajemy pole. I żeby to chociaż przegrywać z lepszym…

Zastanawialiśmy się kiedyś w gronie byłych i aktualnych „gasterbajterów” (oczywiście przy wódeczce i śledziku), jak to jest, że tylu Polaków już mieszka i pracuje za granicą, a polskie bary i restauracje w ślad za nimi nie powstają i nie podbijają podniebień Niemców, Holendrów, Anglików. A u nas na odwrót. Choć Turków w Raciborzu można policzyć na palcach, a Meksykanina w życiu na ulicy nie widziałem, to kebabiarnie rozmnażają się jak króliki. Powstała też wspomniana knajpa z meksykańszczyzną. Tak na marginesie, mój znajomy, który parę razy był w Meksyku i zapewne coś tam jadł, po degustacji jadła Azteków po raciborsku tylko smutno się uśmiechnął. Oczywiście Racibórz nie jest jakimś siedliskiem kosmopolityzmu – gdzie indziej jest podobnie, albo i gorzej.