Poniedziałek, 21 sierpnia 2017

imieniny: Joanny, Kazimiery, Wiktorii

RSS

Sprawdzamy kto może zarobić na rozbiórce hałdy [RAPORT]

22.03.2017 20:38 | 55 komentarzy | mak

Włodarze Rydułtów uważają, że w kwesti rozbiórki hałdy zostali przez kopalnię wprowadzeni w błąd. Kopalnia najpierw twierdziła, że chodzi tylko o budowę nowego stożka, a kiedy samorządowcy wprowadzili odpowiednie zmiany prawne, które miały to umożliwić, zmieniła decyzję. Teraz na rozbiórce hałdy chce zarabiać, a w dodatku od całej sprawy umywa ręce.

Sprawdzamy kto może zarobić na rozbiórce hałdy [RAPORT]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Przetarg na likwidację zjawisk termicznych poprzez ich wybranie, schłodzenie i wywiezienie materiału poza teren kopalni wygrała firma Marbud z Rybnika (a dokładnie konsorcjum dwóch firm, z firmą Marbud na czele). W ramach umowy przedsiębiorca powinien wywieźć z hałdy około 3,8 mln ton kamienia. – Przy czym umowa zawiera klauzulę o wywożeniu około 1 tys. ton materiału dziennie – mówi prezes firmy Marbud, Eugeniusz Marcol.

Umowa została podpisana na przełomie kwietnia i maja ubiegłego roku. Wynika to ze słów dyrektora kopalni ROW, Adama Robakowskiego, który w połowie marca stwierdził: „jesteśmy 1,5 miesiąca przed upływem roku od momentu podpisania umowy”. Zgodnie z umową firma ma 99 miesięcy na eksploatację.

Umowa narzuca przedsiębiorcy harmonogram działania. Przez pierwsze 6 miesięcy firma miała zdobyć wszystkie dokumenty niezbędne do tego, by wywozić kamień. To się nie udało. Firmie brakuje m.in. akceptacji ze strony Urzędu Miasta w Rydułtowach w zakresie uzgodnień co do transportu kamienia (wymóg uzyskania takiej akceptacji narzuca m.in. decyzja marszałka zezwalająca na wydobywanie odpadów, którą firmie udało się uzyskać).

Po upływie 6 miesięcy od podpisania umowy firma miała zacząć wywozić kamień. Tak się nie stało, Marbud ma więc w tym zakresie kilka miesięcy opóźnienia.

Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że kary umowne za opóźnienia lub niezrealizowanie warunków umowy są drakońskie i mogą doprowadzić przedsiębiorcę do ruiny.

Jeśli chodzi o warunki finansowe umowy, to z nieoficjalnych informacji wynika, że za każdą tonę materiału wywiezionego z hałdy firma musi zapłacić Polskiej Grupie Górniczej (lub kopalni) około 1,2 zł. Firma zarabia na tym, że odzyskuje z tego materiału kruszywo, które następnie sprzedaje budującym drogi. Realna wartość sprzedaży tony kruszywa to 12–13 zł brutto. Trzeba jednak pamiętać, że przedsiębiorca musi ponieść koszty załadunku, transportu i przede wszystkim oddzielenia kruszywa od praktycznie bezwartościowej, pozostałej substancji tworzącej hałdę.

Samochody z kamieniem mają opuszczać teren kopalni przez bramę Leon szybu IV. To oznacza, że transport musiałby odbywać się ul. Mickiewicza lub Obywatelską. Z tym że ta druga wydaje się zbyt wąska. Transport kolejowy na razie nie wchodzi w grę, bo bocznica kolejowa jest w pełni wykorzystana przez kopalnię.