środa, 17 października 2018

imieniny: Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli

RSS

Mieczysław Kieca: Słyszę, że Wodzisław to Rodzinny Park Rozrywki

03.02.2017 07:00 | 28 komentarzy | mak

Minął półmetek kadencji prezydenta Mieczysława Kiecy. Pytamy włodarza o sukcesy i porażki, stosunki Wodzisławia z sąsiadami oraz o to, jakie podjął działania, by centrum miasta tętniło życiem.

Mieczysław Kieca: Słyszę, że Wodzisław to Rodzinny Park Rozrywki
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Nowiny Wodzisławskie: Panie prezydencie, półmetek kadencji to...

Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego: Powód do tego, by nadal mobilizować się do ciężkiej pracy. Możemy umownie mówić o półmetku, o podsumowaniu, ale w rzeczywistości jest to ciąg zadań, które wspólnie jako mieszkańcy wyznaczyliśmy sobie w ramach ważnego dokumentu, jakim jest strategia rozwoju miasta na lata 2007–2020. Obecna oraz wcześniejsze kadencje pokazują, że udaje się te zadania realizować.

Największy sukces tej połówki kadencji?

– Z punktu widzenia infrastruktury to na pewno zakończenie budowy Rodzinnego Parku Rozrywki "Trzy wzgórza". W pył obróciły się różnego typu populistyczne opowieści i straszenie, że miasto nie dokończy budowy, że będzie musiało zwrócić całą dotację i stanie się bankrutem. Tym, którzy tak straszą, zawsze mówię spokojnie: "dajcie popracować, a zobaczycie, jaki będzie efekt". Ostatecznie mamy sytuację, że zakończyliśmy budowę, pozyskaliśmy dodatkowe dofinansowanie, obniżyliśmy zadłużenie miasta i otrzymaliśmy nagrody za inwestycję. Ale dla mnie najważniejszą nagrodą jest to, że mieszkańcy korzystają z przestrzeni parku, prowadzą tam swoje nowe aktywności życiowe i są dumni z tego miejsca. Dziś w subregionie słyszę, że Wodzisław to Rodzinny Park Rozrywki. Poza tym sukcesem są na pewno wspólne działania w subregionie, to, że nauczyliśmy się mówić jednym głosem w sprawie ochrony powietrza. Na pewno cieszy wypracowana strategia oświaty, która pozwala realizować m.in. program i festiwal kreatywności, naukę gry w szachy, pływania, że są klastry edukacyjne w każdej dzielnicy. Ta strategia to nie tylko papier, ale realne inwestowanie w młode pokolenie i to na pewno zaprocentuje. Jestem też bardzo zadowolony z programu rozwoju dróg lokalnych i powrotu Wodzisławia na kolejową mapę Polski. A to nie koniec, bo trwają negocjacje dotyczące szynobusu i prace na rewitalizacją dworca.

Rewitalizacja dworca zakończy się w tej kadencji?

– Uważam, że nie. Dążenie do tego aby, na siłę skracać terminy, byle tylko pod koniec kadencji przeciąć wstęgę, jest niewłaściwe. Chodzi o to, by zadanie zrobić dobrze i porządnie. A będzie ono skomplikowane, bo właściwie nałożą się na siebie dwie inwestycje, czyli rewitalizacja dworca i budowa centrum przesiadkowego. Koordynowanie tego rodzaju robót w centrum miasta będzie wymagało odpowiedzialnego podejścia, nie pośpiechu.

Największa porażka tej połówki kadencji?

– Słowo porażka nie jest najlepsze. Na pewno nie jestem zadowolony z tego, że gdy wzięliśmy się z gminami za program ograniczania niskiej emisji, to odgórnie zabrano nam możliwości dotacyjne, a wraz z nimi nadzieje 300 wodzisławian, którzy liczyli na program wsparcia w tym zakresie.

Tyle że to nie było zależne od pana, jako prezydenta. A ja pytam o kategorię osobistych decyzji.

– Zastanawiam się nad momentami, które były trudne. Jednym z nich była decyzja co do przyszłości muszli koncertowej. Temat był trudny, ale dzięki zbudowaniu dialogu wokół niego ostatecznie udało się wypracować rozwiązanie. Nie mogę więc mówić o porażce, bo już dawno nauczyłem się, że czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby później móc zrobić dwa do przodu.

Jak układają się relacje Wodzisławia z sąsiadami? Jest tak, jak można by tego chcieć, czy jest wiele do poprawy? Wyjście Wodzisławia z MZK oddaliło, szpital jednoczył.

– Uważam, że współpraca jest dobra. Co ważne – jest dialog. Rzeczywiście, problem komunikacji istnieje i wymaga rozwiązania. Wspólna komunikacja jest przyszłością. Starosta wodzisławski widzi to tak samo. Z naszej strony jest pełna wola, ale do rozmowy potrzebny jest trzeci partner, czyli MZK, który jest na etapie porządkowania swoich wewnętrznych spraw, m.in. z kwestią zarządu. Wierzę, te rozmowy rozpoczną się, ale wiem też, że będą trudne. Współpraca doskonale układa się w MZWiK oraz w Subregionie Zachodnim Województwa Śląskiego.

A w kwestii szpitala?

– Do tej pory mówiliśmy o idei modernizacji szpitala. Udało się wesprzeć finansowo zakup nowych karetek. Natomiast w 2017 roku trzeba będzie zastanowić się, czy gminy dołożą się do programu medycznego. Patrząc na zmiany w oświacie oraz zmiany w finansowaniu gmin, może być różnie. Na pewno dyskusja będzie trudna, ale nieunikniona.

Albo wszyscy pomogą, albo nikt?

– Uważam, że tak byłoby najuczciwiej.

A widzi pan jeszcze jakieś pole do zmian we współpracy sąsiedzkiej?

– Jedną rzecz bym poprawił. Chodzi o gospodarkę odpadami, a dokładnie o to, co i w jakich ilościach odbierane jest od mieszkańców w poszczególnych gminach. Różnice są i to wywołuje wśród mieszkańców reakcje: "a dlaczego u nas jest tak, a dlaczego u nich inaczej?". Myślę, że w przyszłości – w ramach gmin powiatu wodzisławskiego – warto stworzyć podobne regulaminy w tym zakresie. To by było bardziej korzystne dla wszystkich mieszkańców.

Powiedział pan kiedyś: "Moje miasto kojarzy się mi z przepiękną starówką". Jakie działania podjął pan, żeby centrum miasto tętniło życiem?

– Jeśli mówimy o starówce, to podzielmy temat na dwa aspekty. Pierwszy to dbałość o estetykę. Już w poprzedniej kadencji zadecydowaliśmy o zwolnieniach z podatków w zamian za remonty elewacji budynków. Efekty widać. Wygląd Starego Miasta jest zupełnie inny, niż 4–5 lat temu. To też wpłynęło na poprawę powietrza, bo wiele budynków po termomodernizacji przyłączało się do sieci ciepłowniczej. Część przyłączy jest też wykonywana obecnie, część będzie w przyszłym roku. Do tego wymiana infrastruktury drogowej, np. na ul. Kościelnej. Wszystko to poprawia estetykę w mieście.

Ludzie:

Mieczysław Kieca

Mieczysław Kieca

Prezydent Wodzisławia Śl.