Sobota, 27 lutego 2021

imieniny: Gabriela, Anastazji, Honoryny

RSS

Kultura

Dwa lata tytanicznej pracy. Wkrótce premiera filmu Raciborska Temida

30.11.2016 07:00 | 3 komentarze | ma.w

Rozmowa z Adrianem Szczypińskim o jego najnowszym filmie o raciborskim wymiarze sprawiedliwości - od średniowiecznego kata, przez proces czarownic, terror NKWD i UB, na buntach więźniów w latach 80. XX wieku skończywszy.

Dwa lata tytanicznej pracy. Wkrótce premiera filmu Raciborska Temida
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- O czym jest Twój nowy film?

O historii raciborskiego wymiaru sprawiedliwości od średniowiecza do dziś. W większości jest ona oparta o budynki. W filmie zobaczymy historię obu sądów, nieistniejącego aresztu, obecnego zakładu karnego oraz dawnej wieży więziennej zwanej basztą. Będzie to także opowieść o średniowiecznych metodach karnych, kacie, miejscu straceń, procesie czarownic i pochówkach skazańców, odnalezionych rok temu przy Rynku. Z kolei z czasów najnowszych film opowie o latach wojny i powojennym terrorze NKWD i UB w Raciborzu, a także o dwóch buntach w zakładzie karnym z lat 80.

- Co Cię zainspirowało do podjęcia tej tematyki?

Inicjatorem byl kurator sądowy Adam Reszka, pracujący w budynku dawnego poprawczaka. W listopadzie 2014 roku Adam zachwycił się tamtejszą architekturą i za pośrednictwem Wojtka Mitręgi zaproponował, żebym sfotografował i sfilmował ten budynek. Z Wojtkiem produkowaliśmy wówczas film o kościele NSPJ, ale wiedząc o planowanym remoncie byłego poprawczaka, postanowiliśmy zarchiwizować go filmowo. Potem pojawił się pomysł filmu w oparciu o ten materiał. Dołączaliśmy kolejne obiekty, rozbudowywaliśmy zakres czasowy i na tej bazie zaczęliśmy tworzyć dwugodzinny film dokumentalny.

- Jak wyglądała realizacja i ile czasu zajęła?

Cała produkcja zajęła równe dwa lata. Oprócz baszty, na wejście do każdego obiektu potrzebne było zezwolenie. Równolegle trwało zbieranie obsady, szukanie informacji, archiwalnych zdjęć i map, etap zdjęciowy i montaż. Te wszystkie prace działy się w tym samym czasie, ponieważ gdy np. byliśmy w tracie zdjęć w sądach, zaczęliśmy procedury wejścia do zakładu karnego, a trwał już montaż baszty.

- Czy zastosowałeś jakieś nowe rozwiązania techniczne przy tej produkcji?

W filmie jest bardzo dużo zdjęć lotniczych, znacznie więcej, niż w moich poprzednich produkcjach. Poza tym cała reszta jest utrzymana w stylu moich poprzednich filmów.

- Z czego jesteś szczególnie zadowolony w przypadku tego filmu?

Z ponownego zebrania przed kamerą tylu postaci, opowiadających o historii raciborskiej temidy. Mamy historyków (Beno Benczew z IPN-u, Romuald Turakiewicz i Marcin Rezner z raciborskiego muzeum), pasjonatów historii (Paweł Newerla, Ewa Wawoczny), ludzi dysponujących wiedzą i unikalnymi wspomnieniami (architekt Sylwester Potocki, 97-letni Paweł Kołek) pracowników i funkcjonariuszy placówek opisanych w filmie (Andrzej Tomczyk z poprawczaka, Krzysztof Thym i Artur Cegłowski z Zakładu Karnego, były dyrektor więzienia Tadeusz Korecki, prezes Sądu Rejonowego Jacek Lewicki) oraz sędzia Anna Maria Wesołowska.

- Komu poleciłbyś jego obejrzenie?

Wszystkim zainteresowanym historią naszego miasta oraz ciekawym widoków obiektów tak niedostępnych jak dawny poprawczak lub zakład karny.

- Jakie sfery raciborskiej rzeczywistości chciałbyś spenetrować w kolejnych swoich przedsięwzięciach filmowych?

Z Wojtkiem Mitręgą już jesteśmy w trakcie produkcji dwóch kolejnych filmów, które ukażą się odpowiednio w 2017 i 2018. Na następne lata także mamy sporo pomysłów. Szczegółów na razie nie zdradzę.


Premiera filmu "Raciborska Temida" 4 grudnia w Raciborskim Centrum Kultury (godz. 17.00).