środa, 24 kwietnia 2019

imieniny: Aleksandra, Horacego, Grzegorza

RSS

Afera rynkowa w Pszowie. Przez urzędników rozbiorą rynek?

20.10.2016 07:00 | 16 komentarzy | mak

Jeszcze kilka dni temu istniało zagrożenie, że nowy pszowski rynek może zostać rozkopany. Powodem była awaria sieci grzewczej, która nie została zmodernizowana w czasie gruntownej przebudowy rynku.

Afera rynkowa w Pszowie. Przez urzędników rozbiorą rynek?
Poprzedni burmistrz Marek Hawel (w środku) i obecny burmistrz Katarzyna Sawicka-Mucha podczas wspólnego spaceru po pszowskim rynku w marcu 2015 roku
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jeszcze kilkanaście dni temu wiele wskazywało na to, że pszowski rynek może zostać rozkopany. Zagrożenie było poważne. Do pszowskiego urzędu miasta wpłynęło bowiem niepokojące pismo z elektrociepłowni. Wynikało z niego, że doszło do awarii sieci grzewczej zlokalizowanej na rynku, który nie tak dawno został gruntownie przebudowany (przypomnijmy, że mieszkańcy długo czekali na zakończenie inwestycji, bo miasto miało kłopoty z firmą, która realizowała zadanie; firma ta ostatecznie została wyrzucona z placu budowy). Cały szkopuł w tym, że jeszcze przed przebudową rynku elektrociepłownia ostrzegała miasto, że modernizacja ciepłociągu jest konieczna. Do modernizacji jednak nie doszło.

Pismo z zarzutami

Naprawa awarii sieci sprzed kilkunastu dni mogła wiązać się z naruszeniem infrastruktury nowego rynku. Tak poinformowała elektrociepłownia. – 1 października stwierdziliśmy zwiększone ubytki czynnika grzewczego na sieci grzewczej (...). Sieć przebiega przez rynek w Pszowie. W związku z powyższym jesteśmy zmuszeni do podjęcia prac związanych z lokalizacją i usunięciem przedmiotowej nieszczelności – brzmiał fragment pisma z elektrociepłowni.

W tym samym piśmie znalazły się zarzuty elektrociepłowni pod adresem pszowskiego urzędu miasta, który nie zlecił przebudowy ciepłociągu w trakcie gruntownej przebudowy rynku. Z pisma wynika też, że zanim doszło do przebudowy rynku, elektrociepłownia sugerowała miastu, że trzeba wykonać również przebudowę ciepłociągu. – Co nie zostało wykonane – podkreśla elektrociepłownia. Co więcej, obecnie elektrociepłownia nie ma też dostępu do ciepłociągu na wypadek awarii.

Tym razem udało się

Na szczęście awaria została usunięta bez ingerowania w płytę rynku. Niestety, nie można mieć pewności, czy w przyszłości uda się tak rozwiązać ewentualny problem z ciepłociągiem.

Władze zdumione

Urząd miasta nie kryje zaskoczenia zaistniałą sytuacją. – Analizujemy wszystkie dokumenty związane z przebudową rynku. Jesteśmy zdumieni, że w trakcie tak dużej inwestycji, jaką była przebudowa rynku, nie doszło do modernizacji ciepłociągu. Będziemy to wyjaśniać. Wiemy, że w trakcie prac były zmieniane koncepcje, nie zmienia to jednak faktu, że infrastruktura podziemna winna być priorytetem – podkreśla wiceburmistrz Pszowa, Dawid Topol. Przypomina, że o sposobie przebudowy rynku decydowali wówczas poprzedni włodarze Pszowa, a cała inwestycja kosztowała ponad 6 mln zł. – Niewielki w tym wypadku procentowo nakład finansowy, na którym zaoszczędzono, może w tej chwili zniweczyć to, co z tak ciężkim trudem zostało wykonane – dodaje wiceburmistrz.

Elektrociepłownia nie zgadzała się na drzewa

Brak modernizacji ciepłociągu to nie wszystko. Problemem okazało się również to, że w trakcie remontu rynku na ciepłociągu posadzono drzewa, na co elektrociepłownia się nie zgadzała. Potwierdza to pismo elektrociepłowni do pszowskiego urzędu z 18 listopada 2013 roku. W piśmie tym jest ostrzeżenie, że system korzenny nasadzonych drzew będzie powodował degradację ciepłociągu. W tym samym piśmie elektrociepłownia stwierdziła też, że w czasie przebudowy rynku ciepłociąg został naruszony przez firmę, która prowadziła prace. Co więcej – już wtedy elektrociepłownia wytknęła miastu, że nie doszło do przebudowy ciepłociągu.

(mak)

Ludzie:

Dawid  Topol

Dawid Topol

Były wiceburmistrz Pszowa