Niedziela, 19 sierpnia 2018

imieniny: Bolesława, Juliana, Jana

RSS

Dzień Edukacji Narodowej 2016. Piotr Sput o polskiej oświacie

14.10.2016 19:09 | 1 komentarz | web

14 października, jak zwykle od ponad 40 lat, odbyły się w polskich placówkach wychowawczych i edukacyjnych obchody Dnia Edukacji Narodowej.

Dzień Edukacji Narodowej 2016. Piotr Sput o polskiej oświacie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jak jednoznacznie stwierdzają fachowcy, polska oświata ma się nienajlepiej, jest rzucona na pastwę układów, powierzona często w nieodpowiednie, czasem niestety w dyletanckie ręce. Przez osiem lat rządów koalicji PO-PSL nikt za bardzo oświatą się nie interesował, nie można było na niej zarobić, chyba że coś sprywatyzować i uszczknąć z subwencji oświatowej, ale to głównie na szczeblu samorządowym. Obecnie polska oświato stoi na rozdrożu. Ci, co 17 i więcej lat temu krytykowali powstanie gimnazjów obecnie bronią ich do upadłego, chociaż ówczesna „reforma” była przygotowana fatalnie i tak też wprowadzona w życie. Obecna reforma oraz likwidacja gimnazjów też ma wady, ale likwidacja gimnazjów do nich nie należy. Nieliczne badania naukowe, przeprowadzone m.in. przed naukowców z UAM w Poznaniu wskazały na szerzące się w gimnazjach patologie. Naukowcy podnoszą też od wielu lat głosy dotyczące bezsensowności idei uczenie się tych samych zagadnień i to przez dziewięć lat, przez przyszłych profesorów, odkrywców i naukowców oraz uczniów najsłabszy. Takiego drugiego modelu nie ma na świecie i żadne, „rewelacyjne” metody pracy z uczniem słabszym tu nie pomogą. Wielu uczniów cierpi z tego powody w starszych klasach gimnazjów.

Obyś cudze dzieci uczył

Jak stwierdza długoletni nauczyciel i dyrektor Elżbieta Linowska regulacje prawne w oświacie pozwalają na stosowanie powszechnego mobbingu. Prawo oświatowe kreuje dyrektora – mobbera. Nauczyciele stanowią najliczniejszą grupę osób zgłaszających problem mobbingu w miejscu pracy. W szkołach decyduje o wszystkim tzw. układ samorządowo-polityczny. Nepotyzm w polityce kadrowej przełożonego kreuje niezdrowe zasady konkurencji pomiędzy członkami rady pedagogicznej, prowadzące do donosicielstwa, lizusostwa, pomówień, fałszywych oskarżeń, co wynika też z kurczącego się rynku pracy (niż demograficzny). Problemem jest też feminizacja środowiska nauczycielskiego.

Skutkiem tegoż jest spadek statusu zawodowego nauczyciela. Najlepiej kryzys w polskiej oświacie zdefiniował prof. Śliwerski, który pisze o polskiej oświacie wprost, jako o czynniku destrukcji demokracji. Profesor charakteryzuje polskie pseudoreformy, szwindle z testami, mówi o dyletanckim i dowolnym skalowaniem poziomu trudności testów do egzaminów, w tym maturalnych, słabym poziom kandydatów do zawodu nauczycielskiego, słabości urzędów i instytucji odpowiedzialnych za oświatę, wypaleniu zawodowym wielu nauczycieli, walce tych najlepszych o dobrą szkołę, tych gorszych o przetrwanie, upadek znaczenia kuratoriów pod rządami PO-PSL, niszczeniu samodzielnego myślenia uczniów, ich kreatywności, samodzielności, powszechnym powrocie do nauczania liniowego, odejściu od nauczania interdyscyplinarnego.

Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajcie go sobie odebrać

Od wielu lat mamy negatywny dobór kadry. Na studia pedagogiczne idzie wielu studentów, którzy nie dostali się na inne, oblegane kierunki. Pieczę nad polskim szkolnictwem zrzucono na gminy i powiaty, które same funkcjonują, według wielu badań, źle, są siedliskiem niedemokratycznych powiązań różnych grup interesów. Konkursy na przeróżne stanowiska, w tym dyrektorów szkół to zwykle fikcja. Jednym z głównych dochodów samorządów terytorialnych jest część oświatowa subwencji ogólnej.

Niektóre organy prowadzące szkoły utrzymują się dosłownie z subwencji oświatowej, finansując z jej części inne zadania własne. Wiele powiatów w Polsce dawno nie utrzymałoby np. szpitali, gdyby nie środki ze wspomnianej subwencji. Siłą nauczycieli w krajach rozwiniętych są związki zawodowe, do który należy często większość nauczycieli. W Polsce jest natomiast jak na wschodzie – ilość związkowców w oświacie jest niewielka. Obecnie wysuwane są nieśmiałe projekty zmian w prawie oświatowym, które to zmiany idą w kierunku ucywilizowania i zeuropeizowania finansowania szkolnictwa i statusu nauczyciela. Chodzi tu przede wszystkim o podnoszone, zupełnie słusznie, przez oświatową „Solidarność” postulaty zwiększenie i wzmocnienie roli kuratorów i związków zawodowych na działalność szkół, która to rola była przez ostatnie lat marginalizowana. Także o zlikwidowanie ciemiężącej szkoły i nauczycieli biurokracji. Podnoszony jest też problem kompleksowej standaryzacji w oświacie. Planowane jest też powstanie zespołu przy Ministrze Edukacji Narodowej, w skład którego weszliby samorządowcy, związkowcy i ministrowie odpowiedzialni za prowadzenie szkół. Zespół miałby pozostawać w konstruktywnym dialogu dotyczącym spraw polskiej edukacji. Wysuwane są też postulaty aby pieniądze na wynagrodzenia dla nauczycieli nie pochodziły z subwencji oświatowej, ale z dotacji celowej budżetu państwa, tak, aby oderwać płace nauczycieli od poziomu zamożności gminy. Także o tym, aby minister edukacji nie tylko płaci wynagrodzenia nauczycielom, ale też ich zatrudniał, jak to ma miejsce w wielu cywilizowanych krajach Europy i świata. Dotychczasowy system stworzył i tworzy system wielu patologii, nacisków i uzależnień.

Oświata w Polsce nie ma mocnego lobby, nie posiada silnej reprezentacji i grupy nacisku zarazem – choćby w postaci silnych związków zawodowych. Społeczeństwo na dorobku, czyli takie jak polskie, ma na razie inne, ważniejsze jego zdaniem problemy, niż prawidłowo funkcjonująca oświata.

Piotr Sput


Opinie oraz treści zawarte w rubryce WebKrytyka przedstawiają wyłącznie własne zdanie autorów i mogą ale nie muszą odzwierciedlać poglądów redakcji. Masz coś ciekawego do przekazania szerszemu gronu - zapraszamy na łamy portalu nowiny.pl - opublikujemy Twój felieton bezpłatnie. Wyślij swoje przemyślenia na adres webkrytyka@nowiny.pl. Redakcja zastrzega sobie prawo odmowy publikacji materiału.