środa, 20 marca 2019

imieniny: Klaudii, Eufemii, Cyriaki

RSS

Ludmiła Nowacka wróciła do szkoły. Ostatnia nadzieja SMS-u

08.09.2016 19:00 | 1 komentarz | ma.w

Z pierwszym dzwonkiem zmienił się dyrektor w szkole sportowej. Gorący fotel po Ewie Lewandowskiej, która jak dyrektor wytrwała rok, przejęła była wiceprezydent Raciborza Ludmiła Nowacka. Nie chcę radykalnych zmian, proponuje ewolucyjny postęp. To rozwój w stronę korzeni szkoły, by znów w Polsce była słynna dzięki kształceniu wybitnych sportowców.

Ludmiła Nowacka wróciła do szkoły. Ostatnia nadzieja SMS-u
Ludmiła Nowacka podczas rozpoczęcia roku szkolnego w ZSOMS Racibórz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Marszałek, któremu Zespół Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego podlega, ma jasną wizję: placówka ma być kuźnią talentów pływackich i lekkoatletycznych. Szansę widzi też dla kształcenia zapaśników, w połączeniu z centrum przygotowań olimpijskich. Wydaje się, że problem będą mieli piłkarze. Inne kierunki czeka stopniowe wygaszanie, nie będzie tam naborów. – Zabiegam o to, by zmiany w szkole były ewolucyjne. Rewolucja wylewa dzieci z kąpielą – mówi nowa wicedyrektor Ludmiła Nowacka. Choć formalnie jeszcze nie, to faktycznie już sprawuje pełną władzę w zespole. Jej rękę widać było w ceremonii rozpoczęcia roku szkolnego. Było krótkie, sprawne i czytelne dla każdego. Pozytywne komentarze na jego temat pochodziły ze środowiska nauczycieli i trenerów.

Była wiceprezydent jest oficjalnie zastępcą Ewy Lewandowskiej. Ta złożyła wcześniej wymówienie, a aktualnie przebywa na chorobowym. Marszałek powierzył Nowackiej obowiązki i uprawnienia Lewandowskiej.

Kapitał zastępczy

Ludmiła Nowacka dobrała sobie zastępczynie. Z jedną już wcześniej pracowała. To wykładowca PWSZ, nauczyciel niemieckiego z G1 i G2 – Iwona Kuczyńska. – Opieram się na kapitale wiedzy i sprawdzonych ludziach, sprawdzonych w różnych rolach i sytuacjach. Trzeba bazować na osobach kompetentnych, bo to zapewnia jakość kształcenia, odpowiedni standard – tłumaczy L. Nowacka, która zatrudniła również sekretarkę swego gabinetu (wcześniej pracowała w G 2). Drugim zastępcą, na razie społecznym, jest Katarzyna Tomaszewska, anglistka pracująca od pięciu lat w ZSOMS. – Potrzebowałam kogoś kto zna tę szkołę, jej realia – dodaje jej nowa szefowa. Zwracamy uwagę, że obie zastępczynie to nauczyciele języków obcych. Dyrektor wyjaśnia, że w takiej placówce jak jej nowa szkoła języki są ważnym elementem dopinającym cykl kształcenia. Absolwenci ZSOMS decydują się kontynuację nauki za granicą gdzie mają szanse na stypendia sportowe uczelni w Europie czy w USA. Anna Kornel kieruje internatem, a Kazimierz Stępień jest zastępcą ds. sportu. Katarzyna Marców (z domu Cieślicka) kieruje szkoleniem sportowym.

Moda na sport

Jaki jest pomysł Nowackiej na pracę w szkole sportowej? – Żeby dobrze zarządzać trzeba umieć słuchać. Wsłuchać się w zmieniający rytm życia i wiedzieć co wnoszą do życia placówki uczniowie, rodzice i nauczyciele – zaczyna mówić. Nowacka podkreśla, że trzeba zachować markę szkoły, zwłaszcza, że zbliża się rok jubileuszu. W 2017 r. minie 40 lat od powstania SMS. To dobra okazja do działań promocyjnych na skalę województwa, a może większą. – Bardzo dobrze trzeba to przemyśleć – zaznacza organizatorka największych imprez miejskich ostatnich lat.

– Szukano dla tej szkoły rożnych konfiguracji, aby łączyła wiele dyscyplin i wiele kierunków.  Wnioski z tych działań są takie, że staramy się wrócić do tradycji czyli pływania i lekkiej atletyki. Ponieważ Racibórz ma silne tradycje zapaśnicze, to one też mogą tu się rozwijać – rozwija nowy szef zespołu. Wie, że chcąc przyciągnąć dzisiejszą młodzież trzeba mieć ofertę inną niż wszyscy, specjalistyczną. – W dzisiejszych czasach szczypta wszystkiego to jest nic. Musimy kierować się specjalizacją i jakością. Moda na sport jest faktem. Niż demograficzny dotyka wszystkie placówki, ale tą modą możemy przezwyciężyć jego skutki – wskazuje nasza rozmówczyni. Wie, że szkoła musi wyjść poza rynek raciborski, bo tylko tam są możliwości zwiększenia naboru. – Na wdrożenie zmian potrzeba trochę czasu. Samymi słowami jeszcze nic nie zbudowano – przyznaje.

Kto straci na reformach?

Wpierw ci, dla których brakuje bazy przy Kozielskiej. – Do pewnych dyscyplin nie mamy zaplecza. Nie mamy nawet terenów gdzie moglibyśmy ją tworzyć, nie mówiąc o braku środków na takie inwestycje. W najtrudniejszej sytuacji są piłkarze. Za dyrektora Arkadiusza Tylki na ten kierunek stawiano. Dziś tracą pracę. – Jest wiele śląskich miast o bogatej tradycji piłkarskiej z uznanymi klubami. Nie jesteśmy w stanie z nimi konkurować. Przede wszystkim bazą, ale i sukcesami na tym polu. Pływacy byli na światowym topie, lekkoatleci jeżdżą na igrzyska olimpijskie. Gdzie byli piłkarze? Do wyrzucenia. Nie można wznosić kolosa na glinianych nogach. Racibórz nie miał w ciągu ostatnich 26 lat nazwiska piłkarskiego, które osiągnęłoby ten status w sporcie jaki zyskali: Ryszard Wolny, Artur Paczyński, Katarzyna Dulian, Artur Noga, Justyna Święty czy Justyna Kasprzycka – zauważa L. Nowacka.

Nowa dyrektor jest jednak za tym by młodzież nadal uprawiała futbol, ale już na poziomie stowarzyszenia, po lekcjach. – Ktoś chodzi na dodatkowy angielski, ktoś do szkoły muzycznej, a ktoś inny doskonali się jako piłkarz. Taki model widziałam w Leverkusen jako wiceprezydent miasta. Finansowanie najmłodszych grup opiera się tam na wkładzie finansowym kilku środowisk, od klubu po rodziców. Nie obciąża się tym oświaty. To bardzo dobry model – podkreśla.

Twierdzi, że „nie będzie ani hamulcowym, ani inkwizytorem”. Musi podporządkować się planom marszałka. Jeśli obowiązuje wola wygaszania tego co nie wiąże się z tradycją szkoły czy miasta, nie należy z tym walczyć i to trzeba ją wdrażać. – Dobrze, że mogę rozpocząć ten rok szkolny. W kontekście zastanych kompetencji nauczycielskich, naboru jaki się dokonał i zaleceń organu prowadzącego wprowadziłam nowy aneks do projektu organizacyjnego. Jak szerokie jest pole do zmian? Zabiegam o to, aby były one jak najbardziej kosmetyczne. Ja jestem przeciwnikiem rewolucji, a zwolennikiem ewolucji. Jako nauczyciel historii wiem, że rewolucja nie rodzi dobrych efektów i często wylewa dzieci z kąpielą. Nie mam w planach radykalnych zmian – deklaruje Ludmiła Nowacka.

Cel maturalny

Ważnym celem do zrealizowania dla L. Nowackiej jest poprawa zdawalności matur w ZOSMS. – Nie będziemy rywalizowali z liceami, ale musimy dobrze wyposażyć naszych absolwentów w umiejętności i wiedzę. Ostatnią maturę sportowcy zdali wszyscy. To dobry znak na przyszłość – podkreśla.

Bardzo istotna dla Nowackiej i jej zespołu jest akceptacja ze strony rady pedagogicznej. – Chcę wykorzystać ten mandat zaufania jaki nam dano. Zabieramy się do roboty. Układamy wszystko co jest związane z rokiem szkolnym: plany, projekty i regulaminy. Dostosowujemy to do zaleceń organu prowadzącego i nadzoru pedagogicznego. Pochylamy się nad zmianami w statucie szkoły. Proszę nam życzyć tego słońca, które tak pięknie przyświeciło na rozpoczęcie – uśmiecha się była wiceprezydent.

W Katowicach pozwolili Nowackiej na kontynuację jej współpracy z PWSZ Racibórz. Planuje tam m.in. obchody 70-lecia tradycji nauczycielskiej na ziemi śląskiej, które można połączyć z jubileuszem ZSOMS. Jak mówi, będzie to duże przedsięwzięcie z konferencją naukową. – Chciałam tego kontaktu z uczelnią, bo to posłuży do budowania współpracy obu szkół, a ja będę ich łącznikiem – zapewnia.

Mariusz Weidner

Ludzie:

Ewa Lewandowska

Ewa Lewandowska

Radna powiatowa, była Radna Sejmiku Województwa Śląskiego.

Ludmiła Nowacka

Ludmiła Nowacka

dyrektor ZSOMS w Raciborzu, radna miasta Racibórz, była zastępca prezydenta miasta Racibórz.