Czwartek, 6 maja 2021

imieniny: Judyty, Juranda, Benedykty

RSS

Niesamowita historia „panoramy niewiadomskiej”

28.06.2016 00:10 | 0 komentarzy | KP

Dekadę temu pan Jerzy Kempy z Niewiadomia namalował na starym ekranie kinowym piękny obraz, przedstawiający wyobrażenia na temat walk podczas powstania śląskiego. I choć trudno w to uwierzyć, dzieło przez ostatnie lata, zamiast zając swe miejsce np. w muzeum, leżało zwinięte w progu starego kina i niszczało. Teraz otrzymało drugie życie.

Niesamowita historia „panoramy niewiadomskiej”
Pan Jerzy Kempy jest niezwykle dumny, że jego niesamowita panorama otrzymała drugie życie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jerzy Kempy to emerytowany górnik, a dziś artysta, malarz i rzeźbiarz. Spod jego ręki wyszło wiele dzieł sztuki. Jednak to jest wyjątkowe. Tak, jak i wyjątkowa jest historia tej panoramy, o imponujących wymiarach 9 na 3 metry. – Obraz powstał 10 lat temu. Było 50-lecie domu kultury w Niewiadomiu. I na cześć tego wydarzenia namalowałem ten obraz. Trwało to cały rok, ponieważ w tym samym czasie malowałem jeszcze obraz przeznaczony dla rybnickiej Bazyliki – wspomina pan Kempy. – Któregoś dnia poszedłem do ówczesnego dyrektora placówki, pana Stanisława Jeszki i powiedziałem, że skoro Wrocław ma swoją Panoramę Racławicką, to ja na cześć domu kultury i powstań śląskich zrobię taką panoramę, jakiej jeszcze nie ma nikt – dodaje.

Obraz to wyobrażenie walk, jakie na terenie Niewiadomia odbywały się podczas powstania śląskiego. Na pierwszym planie, po dwóch stronach panoramy widać walczące ze sobą oddziały. W tle znajdują się stare familoki, kościół z Niedobczyc czy kopalnię Ignacy. – Na obrazie zaznaczyłem, że śląscy powstańcy byli słabo wyposażeni, nie mieli dobrej broni. Ktoś zapytał mnie kiedyś, dlaczego Niemcy są tacy wypasieni, a nasi tacy chudzi. A to dlatego, że Niemcy dbali o swoich żołnierzy. Mieli dużo jedzenia. A nasi, co wyhodowali to jedli – tłumaczy autor.

Z niewyjaśnionych do końca powodów, pewnego razu obraz zwinięto i odłożono w kąt, bez odpowiedniego zabezpieczenia. I gdyby nie zaangażowanie pewnych osób, dzieło mogło już nigdy nie ujrzeć światła dziennego. – Przygotowywaliśmy imprezę o powstaniach śląskich. W związku z tym odbywały się spotkania grupy organizacyjnej. Ktoś z tej grupy powiedział, że widział kiedyś ten obraz. Padło zatem pytanie: gdzie on teraz jest? Pytaliśmy w domu kultury, szukaliśmy na strychu, na sali. W końcu pracownikom przypomniało się, że obraz jest zwinięty i leży w przejściu. Stamtąd też go wydobyliśmy, rozwinęliśmy i wysuszyliśmy, bo był cały mokry i posklejany. Leżał w takim miejscu, że ludzie po nim po prostu chodzili. My zamówiliśmy specjalny stelaż i teraz wisi u nas – mówi Adam Grzegorzek z Zabytkowej Kopalni Ignacy w Niewiadomiu. – Myślałem, że obraz pójdzie w zapomnienie. Teraz otrzymał drugie życie. Jestem z tego bardzo dumny i bardzo się cieszę – przyznaje z nieskrywaną radością pan Jerzy Kempy. Jego „panorama niewiadomska” jest już teraz bezpieczna i znajduje się obecnie w godnym dla siebie miejscu, pod fachową opieką pracowników Zabytkowej Kopalni Ignacy w Niewiadomiu.