Czwartek, 19 września 2019

imieniny: Januarego, Konstancji, Teodora

RSS

Bez drobniaków nie pchaj się autem do centrum Wodzisławia

22.01.2016 07:05 | 0 komentarzy | tora, mak

13 stycznia, kilka minut po godz. 13.00. Parkuję samochodem na Placu Gladbeck. Podchodzę do parkomatu przy WCK. Przede mną płaci mężczyzna. Wrzuca dwa złote, moneta znika w automacie, ale ten nie drukuje biletu. Nie zwraca też pieniądza po wciśnięciu przycisku „anuluj”. Kierowca wzrusza rękami.

Bez drobniaków nie pchaj się autem do centrum Wodzisławia
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Podchodzę. - Może ja spróbuję. A nuż moja moneta przepcha pańską - proponuję. Mężczyzna zgadza się. Wrzucam 50 gr, bo wystarczy mi 20 minut postoju. Automat przyjmuje monetę, drukuje bilet. Ale dwóch złotych nie oddał. - Trudno, spróbuję gdzie indziej - kwituje mężczyzna. Wrzuca kolejne dwa zł w parkomacie naprzeciw WCK. Po chwili trzyma bilet w ręku. Miał drobniaki, więc bez problemów mógł zapłacić. A gdyby nie miał? Parkomat nie wydaje reszty. Nie można też zapłacić kartą, telefonem komórkowym. Pozostaje znaleźć sponsora, wyciągnąć pieniądze z banku, jeśli się nie ma gotówki, rozmienić - jak znajdzie się uprzejmego handlowca, i zapłacić. Oczywiście to wszystko zabiera czas, który powinno się przeznaczyć na załatwienie swojej sprawy. Na podobne niedogodności zwracali też uwagę na sesji miejscy radni. Podnosili przede wszystkim fakt, że za przekroczenie wykupionego czasu parkowania, w przypadku przyłapania przez kontrolera, trzeba od razu zapłacić 15 zł kary. - Może się przecież zdarzyć, że ktoś się spóźni o 5 minut, bo stał w kolejce. Karząc go opłatą narobimy sobie więcej szkody, niż pożytku - mówi Marian Balcer. Uważa, że powinno się dać właścicielom samochodów kilka minut rezerwy, zamiast naliczać od razu opłatę. Janusz Lipiński, komendant Straży Miejskiej w Wodzisławiu tłumaczy, że wprowadzenie kilkuminutowego marginesu dla spóźnialskich doprowadzi do sytuacji, w której każdy tłumaczyłby się, że coś go zatrzymało i nie zapłacił za dodatkowy czas parkowania. - Myślę, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Dziesiątki sytuacji mogą zatrzymać kierowcę. Uważam, że te 10 minut czasu przejściowego powinniśmy rozważyć. Byłby to ukłon w stronę mieszkańców - komentuje Jan Zemło. Prezydent Mieczysław Kieca zaznaczył, że jest otwarty na dyskusję, pomysły. Na temat rozwiązań dla strefy mieli rozmawiać radni 19 stycznia na Komisji Gospodarki Komunalnej Rady Miasta. Pewne propozycje ma też spółka Domaro (powstała z początkiem roku w miejsce Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej i Remontowej), która zarządza strefą. O tym szerzej obok.

Tomasz Raudner, mak


Jak jest w Rybniku i Rydułtowach?

W Rybniku kierowcy nie są ograniczeni tylko do gotówki. Mogą zapłacić też w parkomacie miejską e-kartą (służącą też jako autobusowy e-bilet). Za przekroczenie opłaconego czasu dopłacają różnicę w kasie, lub przelewem.

W Rydułtowach obowiązuje strefa czasowego parkowania na ul. Ofiar Terroru. Jest darmowa, ale postój może trwać maksymalnie do 2 godzin. Wymusza to rotację pojazdów. Aby straż miejska mogła sprawdzić, jak długo dany pojazd stoi na miejscu parkingowym, kierowcy powinni zaopatrzyć się w specjalne zegary - karty parkingowe, które umieszcza się za przednią szybą pojazdu z ustawioną na nich godziną parkowania. Karty parkingowe można za darmo pobrać w kancelarii rydułtowskiego urzędu miasta. Za przekroczenie czasu postoju kierowcy grozi mandat w wysokości 100 zł. Nie ma okresu „przejściowego”. Jeśli kierowca spóźni się z odjechaniem z miejsca postoju, a zostanie zauważone to przez strażników, musi liczyć się z tym, że otrzyma mandat.


Krystian Stępień prezes spółki Domaro zarządzającej strefą:

Parkomatów wydających resztę praktycznie nie ma w strefach płatnego parkowania w Polsce, bodajże tylko Gdynia je testuje. One są pięć, do nawet dziesięciu razy droższe od powszechnie stosowanych. Parkomaty te są używane jedynie w parkingach zamkniętych. Ich obsługa jest droga i skomplikowana. Potrzebna jest oddzielna kaseta do wydawania. Może się zdarzyć, że rano cztery osoby wrzucą po sto zł i resztę trzeba wydać. Zwykle automaty wydają do 10 zł i wydają kwit, z którym trzeba się zgłosić do operatora po resztę. Poza tym tego typu automaty potrzebują prąd, zatem są budowlami, na których postawienie potrzebne jest pozwolenie na budowę. Uzyskanie tych zgód nie jest pewne w mieście objętym ochroną konserwatora. Nasze parkomaty zasilane są bateriami słonecznymi. Rozważamy opcję płatnością kartą. Wgranie odpowiedniego programu jest możliwe w naszych 10 nowych parkomatach. Ale to podroży koszty, poza tym nie wszyscy operatorzy kart umożliwiają operacje w kwocie 0,70 gr czy 1,20 zł. Także te drobne pieniądze trzeba mieć. Uważam natomiast za słuszny postulat, aby nie karać kierowcy od razu opłatą dodatkową za przekroczony o kilka minut czas parkowania, tylko umożliwić mu dopłatę za ten dodatkowy czas. Ale taki zapis musi się znaleźć w regulaminie i z taką propozycją wystąpimy do rady miasta.