Czwartek, 21 marca 2019

imieniny: Benedykta, Lubomiry, Mikołaja

RSS

Grzegorz Gryt: Obecny układ jest wydolniejszy

12.09.2015 08:16 | 0 komentarzy | KP

Z wójtem gminy Lyski, rozmawiamy m.in. o problemach związanych z suszą, układem sił w Radzie Gminy oraz sprawie budowy gminnego ośrodka kultury.

Grzegorz Gryt: Obecny układ jest wydolniejszy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kuba Pochwyt: Na początku proszę powiedzieć, co słychać u najbardziej doświadczonego włodarza wśród szefów gmin powiatu rybnickiego?

Grzegorz Gryt: Zwrot „najbardziej doświadczony” jest bardzo zobowiązujący i moje szare komórki podpowiadają mi, by najlepiej nic nie odpowiadać (śmiech). Ale powiem tak: moją głowę zaprząta ostatnio sytuacja w Europie, a konkretnie problem uchodźców, który na pewno będzie miał wpływ na funkcjonowanie państwa polskiego, a tym samym na funkcjonowanie naszych samorządów. Analizuję kwestie dotyczące osiedlania uchodźców i myślę, że gro pieniędzy, które państwo wyda na ten cel, na pewno zuboży samorządowe budżety. A jeśli chodzi o sprawy bardziej przyziemne, to zastanawiam się nad anomaliami pogodowymi, które obecnie mamy. Susza powoduje, że te potoki, które jak sięgam pamięcią, nie prowadziły wód maksymalnie przez tydzień, w tym roku są wyschnięte już ponad dwa miesiące. To świadczy o tym, że rzeczywiście coś się dzieje z naszą atmosferą, cyklem pogodowym. Sądzę, że będzie to w najbliższym czasie duże wyzwanie dla samorządów.  

Rozmawiamy na początku września, właśnie wystartował nowy rok szkolny. To dobry czas, by powiedzieć coś o bazie oświatowej, jaką dysponuje gmina Lyski.

Ja myślę, że obecnie wszystkie samorządy mogą się pochwalić bazą oświatową, bo kiedy w połowie lat 90-tych przejęły placówki oświatowe to ich jakość i stan techniczny w porównaniu z tym, co mamy dziś, są diametralnie różne. Miałem ostatnio okazję widzieć nowo wyremontowaną szkołę w Kobyli w gminie Kornowac oraz nowo oddane przedszkole w Jejkowicach. My również nieustannie poprawiamy naszą bazę oświatową. Ciągle prowadzimy przebudowy i remonty. Podczas tego lata wyremontowaliśmy wiele toalet w naszych szkołach i przedszkolach. Wszystko po to, aby standard w tych placówkach był ciągle podnoszony.  

Wspomniał pan już o temacie suszy. Jak zatem radzicie sobie z tym problemem? Przecież Lyski to gmina, w której wielu mieszkańców uprawia rolę.

Największym problemem był zawsze zapas wody pitnej. Proszę sobie wyobrazić, że na terenie tak małej gminy działa aż pięć niezależnych wodociągów. Myślę, że jest to ewenement na skalę kraju, bo średnio na dwa tysiące mieszkańców przypada jeden wodociąg. Jednak w tym roku, dzięki ciężkiej pracy prezesów tych spółek wodociągowych, udało nam się wprowadzić takie rozwiązania, że wszyscy znakomicie poradzili sobie z rytmicznością tych dostaw. Dzięki temu, w tym roku w gminie Lyski praktycznie nigdzie nie zabrakło wody w kranach. Niestety, mocno obniżyły się wody gruntowe. Wyschło też wiele studni i do podlewania ogródków trzeba było wspierać się wodą z wodociągów. Małym przerażeniem napawa zaś to, co widać na polach i pastwiskach. Może dojść na przykład do tego, że będą musiały być ograniczone stada zwierząt utrzymywane z pól, ponieważ wydajność z hektara przy takiej suszy jest bardzo niska. Powołaliśmy komisję, która szacuje straty. Aktualnie zastanawiam się, w jaki sposób mogę zgodnie z przepisami zgratyfikować tych, którzy robią to społecznie. W większości są to rolnicy, którzy mało, że muszą się zmagać z problemem suszy we własnych gospodarstwach to jeszcze biorą udział w szacowaniu szkód u swoich kolegów czy sąsiadów. Po tym, co zobaczyłem w protokołach, muszę stwierdzić, że straty są duże.

Po ostatnich wyborach pojawił się dla pana dość niekorzystny „układ sił” w Radzie Gminy. Czy bardzo silna opozycja przeszkadza w działaniu?

W ogóle nie odczuwam, że nastąpił jakiś inny układ. W naszej Radzie przede wszystkim są samorządowcy i wystarczy popatrzeć na uchwały, które przygotowuję. Znakomita większość z nich przechodzi bezproblemowo. My razem pracujemy dla tej samej społeczności i okazuje się, że obojętnie kto jak się nazywa, to widzi problemy w podobny sposób. A jeśli chodzi o ich rozwiązywanie to widzę, że obecny układ jest często wydolniejszy, aniżeli gdybym miał w swojej Radzie większość.

Niedawno odbyła się w Lyskach kolejna edycja imprezy pod nazwą Magia Rocka. Znów pokazaliście, że mała gmina może stworzyć świetne wydarzenie dla tysięcy osób.

Pamiętam, gdy kiedyś zapukało do mnie z tym pomysłem dwóch młodych ludzi – Karina i Adrian. Pomyślałem, że to ciekawa inicjatywa, z której trzeba skorzystać. Zawsze uważałem, że promocja gminy to nie tylko dobre obiekty infrastrukturalne, a często lepszym „ambasadorem” jest udana impreza. I rzeczywiście tak się stało. W tym roku była już trzynasta Magia. Bałem się, że może być feralna, bo zgodnie z tradycją odbywała się w piątek. Był nawet moment, że mieliśmy problemy ze składem artystów, ze względu na trudny montaż finansowy. Nie ukrywam, że to ja namawiałem, by gwiazdą imprezy był Paweł Kukiz, bo wierzyłem, że zarówno fani muzyczni jak i ci, którzy wspierają go politycznie, na tę Magię przybędą. I nie pomyliłem się, bo dawno nie mieliśmy tylu gości. W Waszej gazecie napisał ktoś niedawno, iż ówczesny wójt, gdy Magia powstawała, nie przewidział, że impreza tak się rozrośnie. Tym ówczesnym wójtem byłem ja. Nie wiem, czy był to właściwy zwrot w stosunku do mojej osoby, bo ja od samego początku wierzyłem, że jest to dobry produkt i przez te wszystkie lata wspieram go nieustannie i ze wszystkich sił.

Jak wygląda sytuacja z budową kanalizacji na terenie gminy?

Tyle, ile potrafimy wyasygnować pieniędzy z budżetu gminy oraz ze środków zewnętrznych, angażujemy w budowę kanalizacji. A kanalizowanie takiej gminy, która funkcjonuje na ponad pięćdziesięciu kilometrach kwadratowych, jest dość utrudnione. Na dzień dzisiejszy dwa sołectwa: Sumina i Lyski są skanalizowane w około osiemdziesięciu procentach. W tym roku rozpoczęliśmy też pierwsze ruchy związane z Raszczycami. Kolejne „uderzenie” powinno iść w kierunku Adamowic i Żytnej. Myślę, że uda mi się przekonać do tego Radę. Tym bardziej, że mamy tam wiele dokumentacji technicznych, które zostały stworzone za pieniądze zebrane przez mieszkańców tych sołectw.       

Gdy rozmawialiśmy w zeszłym roku, mówił pan, że problemem gminy Lyski jest komunikacja. Czy coś się w tej kwestii zmieniło?

Z komunikacją mamy ciągłe problemy. Nie udaje się nam na przykład uruchomić linii do Rydułtów. Nie będę ukrywał, że gdybym ja mógł podpisać taką umowę, to momentalnie bym to zrobił. Ale że linia wychodzi poza terytorium gminy to moje kompetencje już tutaj nie wystarczają. Myślę, że sytuacja komunikacji diametralnie zmieni się od roku 2017. Po pierwsze, szczebel powiatowy będzie już oficjalnie organizatorem komunikacji w naszych gminach, a po drugie, liczę, że Subregion Zachodni stanie na wysokości zadania i doprowadzi do czegoś, co zwie się wspólnym, kompatybilnym biletem, czyli obojętnie jakim środkiem lokomocji bym się poruszał, to mogę się przesiadać na podstawie tego samego biletu czy dokumentu.

Od kilku lat mówi pan, że gmina potrzebuje ośrodka kultury z prawdziwego zdarzenia. Jakie są szanse, że coś takiego powstanie?

W ciągu najbliższych lat na pewno nie będę się starał wdrożyć tego pomysłu w życie. Wiem, że w tej sprawie jest dość duży „opór materii decyzyjnej”. Dlatego też uznałem, że nie ma szans, byśmy mogli w najbliższym czasie takie centrum kultury uruchomić i energię skierowaliśmy na inne obszary. Rozpisaliśmy już przetarg na największą stację uzdatniania wody w gminie Lyski, a konkretnie w Suminie, która pochłonie sporo środków. Na pewno będę się starał, aby powstała hala widowiskowo-sportowa, bo jesteśmy jedną z nielicznych gmin, która jeszcze takiej nie posiada. Myślę, że zrobiliśmy też dobry krok, wprowadzając budżety sołeckie. One pochłoną większą kwotę niż do tej pory. Dzięki temu te małe społeczności będą budowały to, czego my, jako samorząd, często byśmy nie zrobili. Oni lepiej wiedzą, co im jest potrzebne. Podsumowując, na pewno w ciągu trzech następnych lat nie będę się starał wskrzesić tematu budowy gminnego centrum kultury.

Ludzie:

Grzegorz Gryt

Grzegorz Gryt

Wójt gminy Lyski