środa, 27 marca 2019

imieniny: Ernesta, Lidii, Ruperta

RSS

Remont linii kolejowej dezorganizuje życie w Osinach

20.08.2015 10:18 | 7 komentarzy | art

Mieszkańcy sołectwa Osiny nie mają ostatnio łatwego życia. Nie dość, że co sprytniejsi kierowcy zrobili tędy objazd zamkniętej ulicy Raciborskiej, to jeszcze wieś jest przedzielona remontowaną linią kolejową, co niesie ze sobą określone, niełatwe konsekwencje. Tymczasem zbliżają się gminne dożynki, których Osiny mają być gospodarzem.

Remont linii kolejowej dezorganizuje życie w Osinach
Po lewej: "Alternatywny" objazd Raciborskiej prowadzi prowizorycznym mostkiem. Po prawej: Sołtys Henryk Tomala pokazuje wystającą śrubę. Przy wymijaniu się dwóch aut, jest spora szansa, że ktoś na nią najedzie i zniszczy oponę.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Trwa remont przejazdu kolejowego na ulicy Raciborskiej w Bełsznicy. Objazd poprowadzono przez Syrynię, Odrę i Olzę. Inna rzecz, że kierowcy dość szybko znaleźli alternatywne rozwiązanie w postaci przejazdu... miedzą. Poinformował o tym sołtys Osin. Mieszkańców tej niewielkiej, położonej na uboczu miejscowości sąsiadującej z Bełsznicą zaskoczył ostatnio znacznie większy niż zazwyczaj ruch. - Auta jeżdżą po naszych wąskich ulicach całymi ciągami – opowiada Henryk Tomala, sołtys Osin. I choć przejazd prowadzi wertepami, częściowo po gruntowej drodze i przez mocno prowizoryczny mostek, to amatorów przeprawy nie brakuje. Teraz kiedy jest upalnie i sucho, auta wzbijają tumany kurzu, doprowadzając do szewskiej pasji mieszkańców pobliskich posesji. - I nie jeżdżą tędy tylko miejscowi. Nie wiem skąd dowiedzieli się o tym skrócie kierowcy z dalsza, co wiedzę po rejestracjach. Próbowałem ostatnio zatrzymać tu kilka aut, ale omal nie zostałem pobity – mówi sołtys.

Miały być ułatwienia. A wyszło pogorszenie...

Prowizoryczny objazd poróżnił nieco sołtysa Osin z sołtysem Bełsznicy. A konkretnie poszło o prowizoryczny mostek na granicy obu sołectw, bez którego korzystanie z tego uciążliwego dla mieszkańców Osin objazdu nie byłoby możliwe. Mostek najpierw był wąską kładką, którą wykonał sołtys Osin. - Chodziło o to by starsze panie z Bełsznicy miały krótszą drogę do kościoła w Osinach – tłumaczy Tomala. Ale jakiś czas temu rozpoczęła się przebudowa ulicy Polnej w Bełsznicy. A ta łączy się drogą gruntową z Osinami. - Żeby to była rzeczywiście droga. To niedawno była miedza między dwoma polami kukurydzy. Droga to zrobiła się teraz jak zaczęły jeździć auta – mówi sołtys Osin. A zaczęły jeździć, bo jak tłumaczy Tomala poszerzony został mostek, który służył do tej pory tylko pieszym. - Poszerzył go sołtys Bełsznicy Eugeniusz Katryniok – wyjaśnia Tomala. - Poszerzyliśmy go by ułatwić życie mieszkańcom ulicy Polnej, na której trwa remont – wyjaśnia Katryniok. Na szczęście w najbliższych dniach powinna zakończyć się przebudowa przejazdu w Bełsznicy. Wtedy wszystko powinno wrócić do normy.

„Si, si, si”, ale konkretów nie widać

Co nie oznacza jednak końca kłopotów dla mieszkańców Osin. Te wiążą się również z ulicą Kolejową, a konkretnie z tamtejszym przejazdem kolejowym. Zostanie on poddany przebudowie po dożynkach, ale w trakcie remontu linii kolejowej został mocno uszkodzony. Co prawda wykonawca prowizorycznie go naprawił, układając między tory betonowe płyty, tyle że zrobi to niedbale. Efekt? Przejeżdżając przez tory trzeba bardzo, ale to bardzo uważać. W przeciwnym razie nie obędzie się bez wizyty u mechanika lub w najlepszym wypadku u wulkanizatora. Płyty ułożono nierówno i przy nieostrożnym wjeździe można zahaczyć podwoziem o tory. W dodatku z betonu w niektórych miejscach wystają śruby lub inne metalowe elementy, które mogą uszkodzić opony. - Nie wiem czy firma Rubau myśli, że w Osinach jeżdżą furmankami? My tu mamy auta i nie chcemy mieć ich poniszczonych – nie kryje irytacji sołtys. A mieszkańcy pytają jak tu witać bez wstydu gości, którzy za dwa tygodnie przyjadą ulicą Kolejową gminne dożynki. - Proszę zobaczyć jak skarpy przy torach są zarośnięte. Chaszcze ograniczają widoczność przy wjeździe na przejazd, a przecież po torach jeżdżą różne maszyny, wykorzystywane do przebudowy linii. Rozmawiałem o tych problemach z przedstawicielami firmy Rubau. Gadałem nawet przez tłumacza z jakimś Hiszpanem. Ciągle powtarzał „si, si, si”. Ale do dziś z tego „si, si, si” nic nie wyniknęło – rozkłada ręce Henryk Tomala. Przedstawiciele wykonawcy firmy Rubau zapewniają, że postarają się poprawić przejazd w Osinach i zrobić porządek przy torach. - Sprawa zostanie załatwiona – zapewnia krótko Andrzej Małecki, kierownik budowy

(art)


Czy remont przejazdu musi trwać tak długo?

Remont przejazdu kolejowego w Bełsznicy oznacza dla kierowców konieczność nadrobienia wielu kilometrów. Ci pytają więc, czy remont przejazdu musi trwać aż dwa tygodnie. - Żyjemy w XXI wieku, a przełożenie 10 metrów torów trwa tyle czasu. To niezrozumiałe – żali się mieszkaniec Bełsznicy, który w tej sprawie zadzwonił do naszej redakcji. Przedstawiciele wykonawcy przebudowy linii odpowiadają, że przebudowa przejazdu nie polega jedynie na przełożeniu torów. - Trzeba wymienić podłoże, ułożyć nową nawierzchnię z płyt betonowych, musimy zrobić nowe dojazdy asfaltowe. Trochę to musi potrwać, zwłaszcza, że przy obecnych upałach, nie wszystko możemy robić tak jak planowaliśmy, wynikają z tego pewne utrudnienia. Ale rozumiemy, że ta droga jest ważna nie tylko dla ruchu lokalnego i dołożymy wszelkich starań by skrócić czas przebudowy – mówi Andrzej Małecki, kierownik budowy.