Sobota, 28 listopada 2020

imieniny: Zdzisława, Lesława, Gościerada

RSS

Epidemia na Śląsku:

Krzanowice na skraju bankructwa

09.07.2015 15:58 | 0 komentarzy | acz

Obecny burmistrz Krzanowic złożył doniesienie do prokuratury na swego poprzednika. Chodzi o działanie na szkodę gminy. Urzędnicy Manfreda Abrahamczyka pomylili konta przelewając 1,7 miliona złotych prywatnej firmie zamiast bankowi. Pieniędzy do dziś nie udało się odzyskać. Gmina przegrała we wszystkich sądach i dziś musi zwrócić tę kwotę z gigantycznymi odsetkami.

Krzanowice na skraju bankructwa
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Honco buduje, gmina spłaca kredyt

Przysłowiowy Kowalski robiąc przelew dwa razy sprawdza numer konta. Skąd więc taka beztroska w Krzanowicach przy tak dużych kwotach? Aby zrozumieć jak doszło do fatalnej w skutkach pomyłki należy się cofnąć do roku 2010. 23 lipca 2010 roku gmina Krzanowice zawarła ze spółką Honco Polska umowę, zgodnie z którą spółka miała wybudować halę sportową z zapleczem i łącznikiem  przy Zespole Szkół w Krzanowicach. W paragrafie 6 wspomnianej umowy określono warunki płatności.  Strony umówiły się, że Honco Polska będzie budowała halę za pieniądze z kredytu w Getin Noble Banku, a ten spłacać będzie gmina bezpośrednio bankowi.  Formalności stało się za dość blisko miesiąc później, 26 sierpnia, kiedy spółka Honco zawarła z bankiem umowę kredytową, której zabezpieczeniem miała być między innymi cesja wierzytelności jaką spółka Honco posiadała w stosunku do gminy Krzanowice.

Dokumenty w komplecie, kredyt rusza

30 sierpnia 2010 roku gmina potwierdziła zawarcie umowy cesji przez bank i spółkę oraz zobowiązała się do przekazywania wszystkich należności na konto wskazane przez bank. Burmistrz Krzanowic podpisał oświadczenie dla banku (sporządzone przez pracowników spółki Honco), zaś pieczątkę z datą tego oświadczenia postawiła pracownica sekretariatu. 1 września 2010 roku Honco przedkładając w banku dokumenty wymagane przez bank w postaci m.in. pisma gminy Krzanowice informującego o aktualnej wartości kontraktu, potwierdzenia przez gminę zawiadomienia o przyjęciu cesji wierzytelności, spełniła warunki umożliwiające uruchomienie kredytu, co też nastąpiło tego samego dnia.

Nie to konto

Od 7 października do 9 listopada 2010 roku gmina Krzanowice zamiast na konto Getin Noble Banku (wskazane w oświadczeniu z 30 sierpnia) przekazała na konto spółki należności wynikające z otrzymanych od niej faktur na kwotę 1.757.671,67 zł. W listopadzie 2010 kiedy okazało się, że pieniądze wpływają na konto spółki Honco, a nie banku, gmina wystawiła na ostatnio wystawioną fakturę notę korygującą poprawiając numer konta na ten, który wynikał z przyjętego wcześniej zawiadomienia o cesji i oświadczenia o przekazywaniu należności. Okazało się też, że po podpisaniu oświadczeń przez burmistrza nie zachował on dla pozwanej gminy jednego egzemplarza tego dokumentu. Sprawa trafiła do sądu.

Burmistrz: taki numer konta mieliśmy

Burmistrz Manfred Abrahamczyk już przed sądem tłumaczył, że przez pomyłkę przedstawiciele spółki Honco nie zostawili mu jednego egzemplarza oświadczenia. Stąd też przelewy dokonywano na konto wskazane przez spółkę a nie przez bank w zawiadomieniu o cesji.  Burmistrz Manfred Abrahamczyk również zawiadomił prokuraturę, że został wprowadzony w błąd przez przedstawicieli spółki, prokuratura nie dopatrzyła się jednak znamion przestępstwa. Pieniędzy ze spółki Honco nigdy nie udało się odzyskać, bo jest obecnie w fazie likwidacji. Gmina ma status pokrzywdzonej  i będzie się starała odzyskać pieniądze, jednak same władze gminy przyznają, że szanse są niewielkie.

Bank nie może cierpieć

27 marca 2013 roku w wydziale ii cywilnym Sądu Okręgowego w Gliwicach Ośrodek Zamiejscowy w Rybniku zapadł wyrok, w którym utrzymano wydany wcześniej nakaz zapłaty na rzecz Getin Noble Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie kwoty 1 757 671,67 zł wraz z ustawowymi odsetkami oraz 29 tysięcy złotych kosztów sądowych. Sąd I instancji uznał, że władze gminy Krzanowice dowiedziały się o cesji 30 sierpnia a nie w listopadzie 2010 roku. Dowodem na to, że było inaczej nie może być ani adnotacja burmistrza w jego terminarzu ani też „żółte karteczki” które poprzyklejano z tyłu oryginału dokumentu. Mimo iż gmina wypowiedziała później umowę z firmą Honco, za pracę zapłacić trzeba. – Z dołączonych przez pozwaną (gminę Krzanowice – przyp. red) faktur wynikało, że pozwana  nie kwestionowała ani jakości wykonywanych robót, ani też wysokości należności. (...) Wypowiedzenie później tej umowy, nie miało większego znaczenia dla realizacji obowiązku zapłaty, skoro niewątpliwie część robót została wykonana i to prawidłowo, a co za tym idzie należy się za to zapłata – uzasadniała wyrok sędzia Joanna Holeczek-Klimasara. Sąd przyznał, że spółka Honco zobowiązując się do wystawiania faktur miała również obowiązek wskazania numeru konta bankowego, na które miały trafiać należności z wystawionych faktur i że do 10 listopada nie wywiązała się z tego obowiązku. – Fakt ten jednak nie może odnosić negatywnych skutków wobec powoda (banku – przyp. red), skoro pozwana wiedziała, a w każdym razie miała obowiązek wiedzieć, że wierzytelności należy przekazywać na inny rachunek do powoda – orzekł w wyroku sąd.

Bałagan w gminie

Sąd nie zaakceptował podważania wiarygodności dat postawionych na zawiadomieniu dłużnika o dokonanym przelewie wierzytelności. Tak samo orzekł wobec potwierdzenia zawarcia umowy oraz oświadczenia gminy o przekazywaniu przez nią należności na konto wskazane przez bank.  Były burmistrz zeznał, że 15 listopada przedstawiciele spółki Honco zgłosili się do niego przedstawiając ww. dokumenty. Zeznał też, że datę na tych dokumentach przystawił jego sekretariat. Gdyby tak faktycznie było, to niezrozumiałym jest – w opinii sądu – dlaczego sekretariat nie przystawił datownika z faktyczną datą podpisanego przez burmistrza dokumentu – 15 listopada 2010.

– W każdej sytuacji to burmistrz Krzanowic postąpił nieprawidłowo, bo albo podpisywał ważne oświadczenia bez daty, albo też nie sprawdzał daty, którą „przyłożono” stemplem już po podpisaniu przez niego dokumentu, a z całą pewnością (nawet jeśli byłoby to tylko przeoczenie), nie zatrzymał jednego egzemplarza zawiadomienia dłużnika i pisma do banku – by przekazać je odpowiednim służbom w gminie – z poleceniem realizacji przelewów na konto banku a nie na konto spółki Honco – orzekł w końcu sąd.

Ostatnia deska ratunku

Gmina Krzanowice odwołała się od powyższego wyroku do Sądu Apelacyjnego w Katowicach, podobnie jak Prokurator Okręgowy w Gliwicach, który włączył się do sprawy. Śledczy z Gliwic również chcieli zmiany wyroku poprzez uchylenia nakazu zapłaty i oddalenie powództwa. 30 czerwca 2014 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił obie apelację, tym samym wyrok stał się prawomocny. Gmina skorzystała z ostatniej możliwości jakie daje polskie prawo, a mianowicie skargi kasacyjnej. Ta wpłynęła do Sądu Najwyższego  4 grudnia 2014 roku. Akta przeleżały w sądzie siedem miesięcy zanim sprawie przyjrzeli się sędziowie. Wreszcie 26 czerwca 2015 roku, sąd najwyższy formalnie odmówił przyjęcia skargi. – Po rozpoznaniu przez sąd najwyższy sytuacja się nie zmieniła. Obowiązujący jest więc wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 30 czerwca 2014 roku. Sytuacja prawna nie zmienia się poza tym, że w tym momencie wyczerpano całkowicie drogę procesową – mówi nam Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego w Warszawie.

Idziemy na dno

– Liczyliśmy na to, że Sąd Najwyższy jednak zechce rozpoznać sprawę – przyznaje Andrzej Strzedulla, obecny burmistrz Krzanowic. – Tak naprawdę, posiadamy obecnie jedynie informację telefoniczną o odrzuceniu skargi i czekamy na uzasadnienie na piśmie. Mimo to, zobowiązałem urzędników do jak najszybszego kontaktu z bankiem, celem ustaleń co do sposobu i terminu spłaty zobowiązania. Zapłacenie tak dużej kwoty, która na dzień dzisiejszy z odsetkami wynosi prawie dwa i pół miliona złotych przekracza możliwości finansowe gminy.  I tak, bez tej kwoty zadłużenie gminy na koniec 2014 roku wynosiło prawie 10 milionów złotych przy blisko 16-milionowym budżecie. Już dziś wiemy, że uchwalenie przyszłorocznego budżetu bez przekroczenia dopuszczalnych wskaźników zadłużenia będzie najprawdopodobniej niemożliwe. Opracowujemy aktualnie możliwe warianty działania, jest wielce prawdopodobne że będziemy zmuszeni do opracowania programu naprawczego, który  będzie musiała zaakceptować Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach. Najczarniejszy scenariusz dla gminy to budżet, który będzie uchwalać RIO. Taki plan naprawczy to między innymi znaczne ograniczenie wydatków oraz podniesienie dochodów. Niestety, niewykluczony jest też wzrost stawek podatkowych dla naszych mieszkańców  – tłumaczy burmistrz i dodaje, że po odrzuceniu sprawy przez sąd, w końcu złożono doniesienie na poprzedniego burmistrza do prokuratury.

Bank: dogadamy się

Podczas kilkuletniej batalii sądowej rosły odsetki  od kwoty 1,7 mln zł. Z ostrożnych szacunków wynika, że obecne, łączne zadłużenie gminy dot. tej sprawy zbliża się już do 2,5 miliona złotych.  – Ze względu na obowiązującą mnie tajemnicę bankową nie mogę wypowiadać się na temat szczegółów sprawy – tłumaczy Artur Newecki z  Biura Public Relations Getin Noble Bank SA w Warszawie. – Chciałbym jednak poinformować, że bank wielokrotnie proponował gminie możliwości polubownego rozwiązania kwestii spłaty zobowiązania. Bank jest otwarty na, akceptowalne dla obu stron, propozycje gminy w zakresie harmonogramu spłaty – zapewnia Newecki. Z byłym burmistrzem Manfredem Abrahamczykiem nie udało nam się skontaktować.

Adrian Czarnota

Ludzie:

Andrzej Strzedulla

Andrzej Strzedulla

Burmistrz Krzanowic.

Manfred Abrahamczyk

Manfred Abrahamczyk

Były burmistrz Krzanowic.