Poniedziałek, 21 maja 2012

imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

RSS

Zaloguj sięRejestracja

Kto się nie boi kryminału?

13.12.2011 00:00 red

Prosta matematyka. Ta droga ma 1500 m. To jest około 2,2 tys. ton tłucznia za 50 zł tona, to daje około 110 tys. zł. Do tego piasek to w sumie wyniesie około 140 tys. zł oszczędności na drodze. A my za to zapłaciliśmy – wyliczał Józef Strachota.

Krzanowice. Podczas sesji rady miejskiej o głos poprosił Józef Strachota, sołtys Pietraszyna. Zwrócił uwagę na nowo wyremontowaną drogę polną między Krzanowicami a Bojanowem (w kierunku tzw. Piły). – Martwią mnie takie inwestycje, które nie są wykonane zgodnie z projektem – rozpoczął sołtys. Według Józefa Strachoty, podczas budowy nie wykonano 10- cm odsączającej warstwy piasku oraz nie wbudowano 15- cm warstwy nośnej z tłucznia.

Burmistrz Manfred Abrahamczyk odpowiedział, że nad tą inwestycją był prowadzony nadzór inwestorski. Inspektor nadzoru powołany przez gminę czuwał nad poprawnym wykonaniem nawierzchni. – Odbyły się dwa odbiory i zbadano nośność drogi. Dokonał tego specjalista znany w całym województwie – tłumaczył burmistrz, który dodał, że sam nie jest fachowcem w tej dziedzinie i trudno mu samemu oceniać takie sprawy.

Sołtys przypomniał, że o sprawie informował już podczas wykonywania budowy. Miał wiedzieć o tym m.in. zastępca burmistrza Andrzej Jelonek i członkowie komisji rolnictwa. – Bez wątpienia mogą potwierdzić moje słowa – powiedział. – Radny ani burmistrz nie musi zawsze wierzyć inspektorom ani nadzorom. Poza tym każdy z nas wie co to jest piasek i kamień, zna się na „metrze” i może to ocenić. Kto ma w takiej sytuacji interweniować? – pytał burmistrza. Burmistrz tłumaczył, że jest urzędnikiem i w takich sprawach opiera się na opinii specjalisty, a nie na przykład rolnika. – Od tego jest inspektor nadzoru – powtórzył.

Sołtys Strachota spytał, czy burmistrz ma wiedzę gdzie można zgłosić takie nieprawidłowości. – Ja to zrobię osobiście – zapewnił. Burmistrz dziwił się temu pomysłowi. – Może pan to zgłosić do naszego urzędu, ale droga jest dobrze zrobiona więc nie wiem po co – powiedział Manfred Abrahamczyk. Te słowa Józef Strachota skwitował krótkim „dziękuję”.

Słowa sołtysa o wątpliwej zbieżności drogi z projektem potwierdził radny Józef Abrahamczyk, który jest członkiem komisji rolnictwa. – Osoba, która to odebrała chyba się kryminału nie boi – stwierdził. Manfred Abrahamczyk zasugerował aby komisja spotkała się z inspektorem i wymieniła wzajemne uwagi. Sam nie uważał się uprawniony do oceny sytuacji. Inspektorem nadzorującym budowę był Marek Młynarski z Tychów.

Według sołtysa Pietraszyna, na drodze zrobiono jedynie górny nasyp, który pokryto tzw. grysikiem. – Prosta matematyka. Ta droga ma 1500 m. To jest około 2,2 tys. ton tłucznia za 50 zł tona, to daje około 110 tys. zł. Do tego piasek to w sumie wyniesie około 140 tys. zł oszczędności na drodze. A my za to zapłaciliśmy – wyjaśnił Józef Strachota. Dodał, że po roku, kiedy droga będzie zniszczona przez opisane zaniedbania, o wszystko oskarży się rolników.

Po słowach sołtysa, wśród radnych zapanował niepokój i szepty. Ustalono, że komisja radnych wspólnie z inspektorem ma jeszcze raz przejrzeć projekt drogi, udać się na miejsce, wykonać i przeanalizować przewiert.

(woj)

  • Numer: 50 (1022)
  • Data wydania: 13.12.11