Wtorek, 28 czerwca 2016

imieniny: Ireneusza, Leona, Benigny

RSS

Kim są i jak działają instytucje Wielkiej Trójki, w których jest zadłużona Grecja?

15.07.2015 14:15 | 2 komentarze | 3 203 odsłony | (s)

Instytucje o których w ostatnim czasie bardzo często się mówi zamienne nazywane są wierzycielami, kredytodawcami czy Wielką Trójką. Dla jednych są kulą u nogi, dla innych ostatnią deską ratunku. Stanowią swego rodzaju źródełko zasobów finansowych, z którego można czerpać w ściśle określony przez nie sposób.

Kim są i jak działają instytucje Wielkiej Trójki, w których jest zadłużona Grecja?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Brak obiektywizmu w ocenie działań Wielkiej Trójki

Obraz instytucji, których głównym celem jest udzielenie pomocy finansowej państwom dotkniętym kryzysem walutowym czy gospodarczym na przestrzeni ostatnich paru miesięcy został lekko zachwiany. Grecy, jako naród charakteryzujący się dużą walecznością i zawziętością w sytuacjach trudnych, gdy problemy zaczynają wymykać się spod ich kontroli potrafią ze sprzymierzeńca zrobić oprawcę. W tym przypadku trochę właśnie tak się sprawy potoczyły.

W kłótniach i różnego rodzaju sporach zazwyczaj się mawia, że wina leży po obu stronach. W tej sytuacji ciężko jest powiedzieć jak to do końca właściwie jest. Patrząc wstecz na przebieg kryzysu a następnie na otrzymaną pomoc przez chociażby Irlandię czy Hiszpanię, które na tą chwilę stanowią państwa najszybciej rozwijające się w Strefie Euro Wielka Trójka wypada całkiem nieźle. Z drugiej strony sytuacja gospodarcza Grecji pogorszyła się w trakcie trwania programu pomocowego wprowadzonego mi.in przez MFW. Dług ze 108% podskoczył do 172% PKB a stopa bezrobocia wg danych Eurostatu od 2008 roku zaczęła rosnąć i to szybko. Z 7,8% doszła już do 26,5%. Po wprowadzonych reformach spodziewano się odwrotnego efektu.

Działania tych instytucji najłatwiej będzie ocenić poznając je od podstaw

Wielką Trójką określamy:

 

  • Międzynarodowy Fundusz Walutowy
  • Europejski Bank Centralny
  • Unię Europejską

 

Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest jedną z trzech międzynarodowych organizacji, wobec których Grecja ma spory dług do spłacenia, na tą chwilę zalega 1,5 mld euro.

Jest to instytucja działająca na arenie międzynarodowej w ramach ONZ. Skupia ona obecnie 185 państw. Jej głównym zadaniem jest pomoc w stabilizacji ekonomicznej państw, które borykają się z kłopotami finansowymi. Dostarcza środki pieniężne krajom członkowskim, które w zamian za to mają dokonać ściśle określonych reform gospodarczych, które w równy sposób jak pieniądze mają przyczynić się do wyjścia z kryzysu. Zastrzyk gotówki wpływa tylko doraźnie na stabilizację chwiejnej pozycji gospodarczej.

Gdy kryzys walutowy przyparł Grecję do muru, a bilans płatniczy miał wielką dziurę na ratunek ochoczo przyszedł MFW. Przyszycie łaty finansowej nie było jednak takie proste jak się wydawało. Najtrudniejsze w przypadku Greków było przełamanie strachu o ingerencję w ich dotychczasowy styl życia, czyli zmiana przyzwyczajeń i przywilejów, których mieli naprawdę sporo. Wartości w tym przypadku wzięły przewagę nad rozsądkiem. Paradoksalne jest to, że wszystko co podane niemalże na tacy zostało z niej po prostu zrzucone… Przyzwyczajenia kulturowe wzięły górę nad odpowiedzialnością.

Z założeń MFW wynika, że chce wspierać państwa w stabilizowaniu polityki monetarnej czy w wyrównywaniu dysproporcji zachodzących między krajami członkowskimi, nie zaś ingerować w demokratyczny sposób funkcjonowania narodu. W razie problemów gospodarczych służy szeregiem konsultacji, doradztwem finansowym itp. Normalne jest jednak to, że nie ma nic za darmo i Fundusz będzie oczekiwał czegoś w zamian.

Więcej o problemach Grecji w spłacie zadłużenia wobec MFW: tutaj

Międzynarodowy Fundusz Walutowy jest zazwyczaj ostatnią deską ratunku, gdy inne instytucje, czy państwa nie chcą już udzielać wsparcia. Myślenie zdroworozsądkowe podpowiada, że jeśli decydujemy się na przyjęcie pomocy z ich strony, to jesteśmy świadomi konieczności sprostania postawionym warunkom. Na tym polega współpraca. Grecy ewidentnie mają trochę inny plan wobec swojego państwa, nie do końca wiadomo jaki, ale na pewno zrobią wszystko żeby cało wyjść z opresji.

Ostatnie źródło finansowania po referendum w Grecji, czyli jak długo EBC będzie jeszcze zasilać greckie banki

Europejski Bank Centralny – bo o nim tu mowa – jest instytucją przynależącą do Unii Europejskiej. Jej głównym zadaniem jest czuwanie nad polityką pieniężna państw Strefy Euro, drugiej po Stanach Zjednoczonych największej gospodarki na świecie. W 1999 roku przejął całą odpowiedzialność za politykę monetarną od krajowych banków centralnych. EBC odpowiada za wszystko to, co może mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na wspólną walutę. Zajmuje się również przyjmowaniem państw do Strefy Euro i tu na chwilę się zatrzymamy.

Przymknięcie oka kiedyś, dziś powoduje bezsenność

Kryteria konwergencji - bardzo ważny, fundamentalny etap w drodze do przyjęcia wspólnej waluty. Jak wskazują ujawnione po latach raporty finansowe i doniesienia prasy Grecja nie spełniła ich tak jak wymagał tego Traktat o Unii Europejskiej. Inflacja, sytuacja fiskalna, kurs walutowy, stopa procentowa na rok przed wejściem do Strefy Euro powinny znajdować się na ściśle określonym poziomie. Przyczyn obecnego kryzysu Grecji doszukujemy się właśnie w tym, że UE przymknęła oko na niedopełnienie tych kryteriów. Sam fakt dopuszczenia Grecji do euro z za wysokim długiem publicznym mówi samo za siebie. Europejscy oficjele uznali, że trend malejący w latach poprzedzających wejście do Strefy jest wystarczający do odhaczenia kryterium długu, który przewyższał granicę 60% i wynosił w 2001 roku - uwaga - 105% PKB.

Efektem takich ustępstw jest sytuacja, w której znajduje się teraz Grecja. Nie do końca należy tu całą winę zwalać na UE, ponieważ Grek w sprytny (z tego co nieoficjalnie wiadomo niekoniecznie legalny sposób) wykorzystał daną mu szansę. Idea jedności monetarnej w tym przypadku odbija się czkawką w postaci pełnych rąk pracy nad wydobyciem Grecji z przepaści bankructwa. Krótko mówiąc chęci były dobre, ale efekt końcowy mizerny.

Podobnie jak w przypadku MFW Ateńczycy maja spory dług do spłacenia wobec Europejskiego Banku Centralnego, który mimo to utrzymuje ich jeszcze przy pomocy awaryjnego programu wspierającego płynność w skrócie ELA. Niestety 20 lipca upływa termin spłaty raty wobec EBC, która wynosi 3,46 mld euro. I tu zaczynają się prawdziwe schody. Brak uregulowania tego zobowiązania może wywołać gorszą burzę niż ta dotychczasowa, ponieważ dotyczy rodzimego gruntu. EBC to bank centralny wszystkich państw Unii, które go zasilają.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego czyli zadłużenie Grecji w państwach Unii Europejskiej

Restrykcyjne podejście Niemiec wobec Grecji momentami wzbudza ironiczny śmiech. Moralne pouczanie tego państwa wzbudza mieszane uczucia. Z perspektywy gospodarczej owszem, Niemcy mogą stanowić wzór, w końcu są kołem napędowym dla całej UE. Nie można zapomnieć jednak o tym, że Berlin w swojej historii również miał kryzysowe chwile, z których wyciągano ich do góry. Zwłaszcza podczas londyńskiej konferencji po II Wojnie Światowej w 1953 roku gdy umorzono im spory - bo aż 60% dług zagraniczny. To ogromne zaufanie, którym wtedy zostały obdarzone Niemcy poniekąd należałoby się teraz i Grecji. Nacisk ze strony tego państwa na ateński rząd jest uzasadniony od strony finansowej, ponieważ ze wszystkich krajów UE pożyczyli oni Grecji najwięcej, bo aż 56 mld euro.

Francja dotychczas przeznaczyła 43 mld euro na ratowanie greckiej gospodarki. Wykazała się ona największym zaufaniem co do działań Greków. Zwłaszcza w momencie gdy na początku roku doszło do zmiany partii rządzącej w Atenach. Spotkania premiera Tsiprasa z prezydentem Francji F. Hollandem zawsze miały pojednawczy charakter. W takich dramatycznych sytuacjach dla Grecji podejście to jest bardzo cenne.

Wobec Włoch dług wynosi 37,76 mld euro, a Hiszpania przekazała do tej pory 25,1 mld choć sama niedawno borykała się z kryzysem.

Według danych podanych przez Agencję Reutera obecne zadłużenie Grecji wynosi 242,8 mld euro, z którego 80% stanowi dług wobec Wielkiej Trójki.

Dlaczego mimo tak ogromnej ilości przekazanych pieniędzy na ratowanie tego państwa, wszyscy z taką zawziętością szukają coraz to nowszych rozwiązań, mimo ewidentnego braku zaangażowania samego zadłużonego? To strach o własną przyszłość determinuje to działanie. Globalne konsekwencje całkowitego załamania się greckiej gospodarki mogą być tak duże, że nikt nie chce ryzykować. Czarny scenariusz zakłada rozpad Strefy Euro, następnie zaburzenie handlu zagranicznego, czy też upadłość wielu przedsiębiorstw. Skutki byłyby również odczuwalne na arenie międzynarodowej, dlatego tak bardzo Stany Zjednoczone naciskają na europejskich oficjeli i dążenie do porozumienia. Jest to oczywiście prognoza, która może ale nie musi zaistnieć w przyszłości.

W momencie pisania tego artykułu Grecja zawarła porozumienie (13.07.2015 r.) z wierzycielami. Jaki wpływ na dalsze losy tego państwa będzie miał nowy program pomocowy okaże się w najbliższym czasie. Na pewno będą im towarzyszyć bardzo ciekawe wydarzenia, które warto śledzić.

Materiał prasowy pod redakcją ekspertów ekantor.pl

Materiał zewnętrzny