|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
 |
|
 |
|
 |
Aktualności ›
Z Gmin
|  |
sobota, 6 lutego 2010 | ma.w
Sławików, Z Gmin |
|
Wodzenie niedźwiedzia w Sławikowie
Piotr Morawin już 19 lat tak kończy karnawał. Z kolegami przebranymi m.in. za goryla i niedźwiedzia odwiedzają zagrody. - Wedle przepowiedni taka wizyta zapewnia rolnikom urodzaj - przekonują "bery" jak nazywa się wesołą kompanię.
O 7 rano grupa mężczyzn przychodzi do remizy w Sławikowie. Są miejscowi i sąsiedzi z okolicznych wsi. - Zacząłem gdy miałem 15 lat, w 1991 roku i chodzę co roku - mówi Piotr Morawin. Mówią o nim "szef". Wodzenie niedźwiedzia organizuje wspólnie z Rudolfem Blaną. Ekipę "berów" tworzą:
orkiestra: Piotr Morawin (gra na akordeonie), Krystian Mierzwa (saksofon) i Rudolf Blana (bęben)
policjant Rajmund Marek, niedźwiedź Dariusz Wojnarski, lekarz Andrzej Kordula, goryl Marek Kordula, baba Rafał Rzodeczko, strażak Dariusz Dziadźka i diabeł Czesław Szmajda.

- Co rok skład jest inny, ale 5-6 osób stale z nami chodzi - wyjaśnia Morawin. Na trasie mają około 120 zagród, najwięcej w Sławikowie. Zaczynają w Lasakach, kończą w Ligocie Książęcej. - Bywa, że wędrujemy od godziny 7 do 19, z przerwą na obiad. Kończymy wodzenie imprezą z tańcami, bawimy się tam z dziećmi - opowiadają "bery".
Gospodarze wrzucają im pieniądze, albo darują flaszkę gorzołki. - Jak dają jajka, to wieczorem na imprezie robimy z nich smażonkę - mówi Krystian Mierzwa.
W przemieszczaniu między wioskami pomaga wodzącym Gerard Kicka, który wiezie ich busem.
Ewald Kostka, którego odwiedziły "bery" uważa wodzenie niedźwiedzia za "dobry zwyczaj". - Przeważnie po ich wizycie mam urodzaj na polu - uśmiecha się. Gertruda Sługa z córką Małgorzatą Wańczuk też przyjęły grupę wesołków. Z misiem i policjantem zatańczyły. - A przyjdźcie zaś za rok - żegnały gości.

Wodzenie niedźwiedzia to jedna z tradycji kulturowych Raciborszczyzny, promowana w ramach projektu "Śląski Spichlerz - tradycje kulturowe ziemi raciborskiej". Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską. Beneficjentem jest Powiat Raciborski.
(m)
|
|
| |
|
|
|
Komentarze użytkowników »
|
napisał: ~halo !
09-02-2010 12:42
|
halo ! ludzie to jest artykuł o BERACH a nie o szkole !!! pomieszało wam się chyba coś !!! |
napisał: ~puk puk
09-02-2010 11:33
|
Artykuł o swoim, a nawiedzeni o swoim. |
napisał: ~do Pana redaktora
09-02-2010 11:23
|
Problem grzegorzowickiej szkoły ma o wiele szerszy kontekst niż się co poniektórym wydaje. Zacząć należałoby od niejakiej wspólnoty raciborskiej, która opanowawszy miasto R-órz próbuje instalować swoich ludzi w całym powiecie. W roku 2009 była to z pewnością Gmina Rudnik. Pani Dyerktor oraz trzech nauczycieli szkoły już pokazują swoje zasady. Na razie mieszkańcy stawiają opór ale jak nam zaczną rejestrować stowarzyszenia to będą działać legalnie. Proszę zwrócić uwagę na Regionalne Stowarzyszenie Kulturalne zarejestrowane w Rudzie Śląskiej, a później w Dąbrowie Górniczej. Zarząd Stowarzyszenia to sama śmietanka pewnej grupy. Cele statutowe "piękne i szlachetne". Proszę spojrzeć na jednostki terenowe, których siedziba dokładnie pokrywa się z prężnymi grupami tej organizacji: Sosnowiec, Wodzisław Śl, Głubczyce, Kedzierzyn Koźle, Racibórz, Żory..... Nie zdziwię się gdy taka filia miałaby powstać także w Gminie Rudnik. Rodzice strzeżcie swoich dzieci......... Radni strzeżcie swoich mieszkańców......To wszystko jest przykrywka "łowienia duszyczek" i pranie kasy z pobieranych dziesięcin. |
napisał: ~uczeń z budy w grzegorzowicach
08-02-2010 22:37
|
do yeti
odwal się od naszej k......tki bo jest najbardziej spoko nauczycielem i jedyna która pomaga uczniom a reszta to do bani bo tylko chce ujajać uczniów a najbardziej ten łysy co jest kuratorem i chce z uczniów kasa zbijać .jeszcze raz pani E.M . jest nauczycielem z powołania a nie dla kasy bo jej chodzi o dobro dzieci a nie jak inni dbają o swoje tyłki i stołki . Pozdrawiamy nasza kochaną panią k....tkę. |
napisał: ~farorz
08-02-2010 19:39
|
Ludzi tej sekty cechuje szczególna niechęc do kultu Matki Boskiej. Jest to dowodem na działanie "anioła światłości" czyli Lucyfera, który w pierwotnym zamyśle Boga miał zwiastowac Maryi, że urodzi Syna Bożego. Niestety jego pycha była tak wielka, że zbuntował się przeciwko Bogu, ponieważ dla niego było niepojętym, że tak słaba i ułomna istota jaką jest człowiek stanie się matką samego Boga. |
|
 |
|
|
|
|
|
| |